Rzecznik koncernu TEPCO, który jest właścicielem elektrowni poinformował, że skażona woda nie wydostaje się już z uszkodzonego zbiornika. Rozszczelnieniu uległ jeden z setek zbiorników, w których magazynowana jest woda zużyta do chłodzenia reaktorów Fukushimy. Woda jest niezwykle radioaktywna. Jak poinformowano, poziom radioaktywności wody, która przedostała się do gleby, to 230 milionów bekereli na litr. Dla porównania, dopuszczalna granica dla wody pitnej to 10 bekereli na litr. 

Informacja o kolejnym wycieku na nowo budzi pytania o bezpieczeństwo nieczynnej elektrowni w Fukushimie, która przez ekologów nazywana jest "tykającą bombą zegarową". W ubiegłym roku koncern TEPCO przyznał, że nie jest w stanie poradzić sobie sam z zabezpieczeniem reaktorów. O międzynarodowe wsparcie zaapelowały zaś władze Japonii.

>>> Oto najstarsze elektrownie atomowe na świecie: