Banki nakładają na Polaków wyższe koszty niż na Zachodzie

14 kwietnia 2014, 06:45
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Jak wynika z analizy przygotowanej dla sejmowej podkomisji do spraw instytucji finansowych, banki nie oszczędzają polskich klientów. Różnice między średnim oprocentowaniem kredytu a maksymalnym dopuszczalnym limitem są niewielkie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (16)

  • rdz(2014-04-14 04:52) Zgłoś naruszenie 10

    Najprostsze rozwiązanie z możliwych: ustalić maksymalne rzeczywiste oprocentowanie, którym może zostać obciążony klient, a jeżeli kredytodawca doda jakieś dodatkowe procenty za jakieś dodatkowe usługi to dowalić mu taką karę, że odechce mu się naciągania.

    Odpowiedz
  • gościu(2014-04-15 06:21) Zgłoś naruszenie 00

    Teraz wiem, dlaczego władza się sprzeciwia wprowadzeniu u nas euro.

    Odpowiedz
  • makow(2014-04-14 05:47) Zgłoś naruszenie 00

    @up: naciągania? ktoś Ci każe brać kredyt? celem banków jak i każdego przedsiębiorstwa jest generowanie zysków, a nie "misja społeczna" - od tego masz opp i inne organizacje (nawet "państwo" nie działa bezinteresownie).

    Odpowiedz
  • Polak(2014-04-14 06:27) Zgłoś naruszenie 00

    @up: naciągania? ktoś Ci każe brać kredyt? celem banków jak i każdego przedsiębiorstwa jest generowanie zysków, a nie "misja społeczna" - od tego masz opp i inne organizacje (nawet "państwo" nie działa bezinteresownie).
    Nie rozumiesz polskiego słowa "naciaganie"? Sprawdź sobie więc w słowniku, banksterska mendo!

    Odpowiedz
  • batmac(2014-04-14 06:36) Zgłoś naruszenie 00

    @up: naciągania? ktoś Ci każe brać kredyt? celem banków jak i każdego przedsiębiorstwa jest generowanie zysków, a nie "misja społeczna" - od tego masz opp i inne organizacje (nawet "państwo" nie działa bezinteresownie).
    Fakt nikt nikomu nie każe brać kredytów, a "każdy" przedsiębiorca zmierza do maksymalizacji zysków. Pomijając pytanie dokąd to prowadzi nas jako społeczeństwo, czy wogóle ludzkość, to nie wkurza Cię to, że jesteśmy traktowani przez zagraniczne banki jak doje krowy? Myślę, że równowaga między zyskami przedsiębiorstw a "zyskami" społeczeństwa została zachwiana.

    Odpowiedz
  • guru(2014-04-14 07:30) Zgłoś naruszenie 00

    Tak to jest jak 50% sektora bankowego oddało się w obce łapy. Zachodnie banki chcą na Polakach zarabiać i to zarabiać w twardej walucie. Do tego dochodzi dziurawe polskie prawo i niska świadomość ekonomiczna społeczeństwa. Dlatego golą nas bez mydła, po prostu im na to pozwalamy.

    Odpowiedz
  • Korpo(2014-04-14 08:00) Zgłoś naruszenie 00

    @up: naciągania? ktoś Ci każe brać kredyt? celem banków jak i każdego przedsiębiorstwa jest generowanie zysków, a nie "misja społeczna" - od tego masz opp i inne organizacje (nawet "państwo" nie działa bezinteresownie).
    Panstwo nie wymaga od kazdego obywatela by byl chemikiem i wywala z rynku handel sybstancjami niebezpiecznymi jaki by niebyl to Sanepid jednak po cos tez jest. Nie pozwala sie jezdzic uszkodzonymi samochodami bo nie kazdy jest mechanikiem wiec musisz miec przeglad. To samo jest w finansach. W szkole nie ma ekonomii, prawa czy finansow wiec nawet jak ktos jest inzynierem czy lekarzem nie musi sie znac na kruczkach prawnych (platne doradztwo finansowe w Polsce jest hmm raczej nie mozna na nim polegac wiec odpada). Wiekszosc ludzi nie jest w stanie przeczytac umowy kredytowej ze zrozumieniem. Wiec sie chroni ludzi by instytucje finansowe nieprzecholowaly za bardzo. np. BZWBK mial kiedys taka umowe ze ekspert kredytowy (prawnik) powiedzial ze czegos tak skomplikowanego to niewidzial (wprowadzono dlatego standaryzacje umow). Slowa "kto ci kazal brac kredyt" mozna kierowac do baranow finansowych lub uzaleznionych od kredytow ale nie oszukanych przez banki a Ci zdarzaja sie dosyc czesto w Polsce. (na blogu Samcika jest tego pelno). Gdyby sprawa byla tak prosta jak piszesz to przy pierwszym przepisie banki przestalyby kombinowac a jednak panstwo musi dalej regulowac wiec cos jest na rzeczy. Po kolejne wszystko by bylo ok gdyby to byly polskie banki a wiekszosc generuje u Nas miliardy zysku i ratuje spolki matki w Europie, kupuje obligacje trupow do portfela i inne kruczki rachunkowe by wyssac obywateli Twojego kraju jak najbardziej.

    Odpowiedz
  • sadowski hipokryta(2014-04-14 08:25) Zgłoś naruszenie 00

    Trzeba być albo bucem albo zimnym hipokrytą aby powiedzieć coś takiego: Ale jak podkreśla Jarosław Sadowski, analityk firmy Expander, łatwo w tej walce posunąć się za daleko: ustalając zbyt restrykcyjne limity opłat, można wykluczyć z rynku całe rzesze osób, którym pożyczanie pieniędzy jest ryzykowne – np. ze względu na ich niskie dochody. Pan Jarosław martwi się wykluczeniem! :). Czyżby nie wiedział, że wraz ze wzrostem oprocentowania kredytu spada zdolność kredytowa klienta, innymi słowy osoba z niskimi dochodami nie dostanie kredytu. Pokusił się może o ile wzrosłaby zdolność kredytowa Polaków przy kosztach na poziomie 8% zamiast 16% (nie licząc tej lichwy w postaci prowizji czy ubezpieczenia). Kolejną faktem jest to, że ci najmniej zamożni płacą najwięcej w standardzie RSO około 30%, a zamożny dostanie w ramach oferty dla VIP kredyt z RSO na poziomie 8-10%. Prawda jest taka, że gdyby zmusić kontrolowane przez państwo PKO BP SA do obniżenia cen przy jednoczesnym starannym podejściu do oceny klientów, to pozostałe banki zagraniczne zmuszone byłyby się dostosować (bo przecież ING, PEKAO, BGŻ, PNB, Credit Agricole, MBank w żaden sposób nie są polskie). Ale czego można wymagać od tych jełopów ze stolicy, bo chyba nie zdrajców narodu, skoro nie znają się na niczym innym jak opluwanie przeciwników i sianiu nienawiści. PS. To wszystko nie byłoby możliwe gdyby nie ta parszywa moralność, która pozwala zrobić wszystko byle tylko się nachapać. Później zawsze można powiedzieć, za przykładem kapo z getta, że takie były czasy i każdy radził sobie jak umiał. Ale czy okupant mógłby tak sprawnie działać bez pomocy miejscowych?

    Odpowiedz
  • Kroolik(2014-04-14 13:05) Zgłoś naruszenie 00

    No to porównaj sobie spłacalność kredytów z pakietów VIP, oraz "najmniej zamożnych". Kto według ciebie ma pokryć różnicę? Pamiętaj, że kredyty dla VIP (w domyśleniu: niżej oprocentowane), mają najczęściej znacznie lepsze zabezpieczenia, a osoby je biorące - dużo do stracenia w razie pogorszenia historii kredytowej. Przestań wierzyć w zmowy, tylko weź pod uwagę realia ekonomiczne. Banki nie będą pracowały dla idei i jeśli ktoś o bardzo ryzykownym profilu chce wziąć kredyt, to musi za niego dużo zapłacić. Piszesz o dokładnym podejściu do ryzyka. Idź sobie np. do Deutche Banku i złóż wniosek o kredyt, to zobaczysz jak twoja rada działa w praktyce. Kredyt jest bardzo tani, tylko prawie nikt nie przechodzi scoringu. Drugi przykład z brzegu; kredyt hipoteczny w Citi - oprocentowanie o 1/3 niższe od drugiego najniższego, tylko musisz założyć krótkoterminową lokatę na 200 tys. zł, bo tak bank wysortowuje klientów z najbogatszych 3% społeczeństwa. Do tego chciałbyś doprowadzić? Populizm kolego i oskarżanie innych o głupotę, czy złe intencje jest proste. Zrozumienie konsekwencji swoich postulatów, już bardziej skomplikowane.

    Odpowiedz
  • jack(2014-04-14 12:21) Zgłoś naruszenie 00

    Sprawę podziału banków robiono w latach, kiedy niektórzy z komentujących chodzili do co najwyżej szkoły średniej. Wtedy zostały sprzedane banki zgodnie z neoliberalna polityką, o której krótkowzroczności mówiono już wtedy. Neoliberalna polityka trwa w najlepsze a jej tragiczne społeczne żniwa trwają do dzisiaj. Ale taka jest "wola ludu" co najlepiej widać po frekwencji i wynikach wyborów. Niebagatelne jest również zrozumienie tego co się dzieje w polityce przez społeczeństwo poddane "praniu mózgów". I kto ma zmieniać rządy skoro większość albo nie głosuje albo głosuje nogami? No, chyba żeby jeszcze wziąć pod uwagę przy głosowaniach "ruskie serwery" ale na te wątpliwości jest odpowiedź PKW że to "niemożliwe".

    Odpowiedz
  • Grzegorz(2014-04-14 13:37) Zgłoś naruszenie 00

    W końcu napisano artykuł o tym, co jest wiadome od dawna. Banki zachodnie urządziły sobie w Polsce rynek zysków! Przykre, ale jak zwykle Polak o Polaka nie dba, a Rząd Polski w tym zakresie nie robi niczego, żeby pomóc obywatelom!...

    Odpowiedz
  • Joanna(2014-04-14 12:33) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystkie koszty bankowe nie powinny przekraczac 10 procent w skali roku, niewazne jak sobie je banki nazwa ! Dlaczego majac kredyt w banku, jestem zmuszana do zakladania konta ROR - objetego roznymi oplatami, jesli rachunek kredytowy ma swoj oddzielny rachunek ? I jeszcze jedno, niech te cholerne banki zaczna wystawiac faktury VAT - nie wiem jak to ktos przekombinował, ale udało mu sie, ze jedna z najbardziej dochodowych usług w tym kraju (druga to ubezpieczenia) i zadna nie jest zobligowana do naliczania podatku VAT - niech mi to jakaś madra glowa wyjasni. O ile jeszcze odsetki od kredytu moga sie wydawac watpliwe objeciem VAT - to gdzie jest reszta z setek roznych opłat ! Nie mowiąc o wzroscie wpływow do budzetu Panstwa - moze wtedy nie trzebaby "krasc" naszych pieniedzy z OFE. Uff, banki - gdyby mozna bylo bojkotowac ich usługi !

    Odpowiedz
  • buehehe(2014-04-14 12:44) Zgłoś naruszenie 00

    Sprawę podziału banków robiono w latach, kiedy niektórzy z komentujących chodzili do co najwyżej szkoły średniej. Wtedy zostały sprzedane banki zgodnie z neoliberalna polityką, o której krótkowzroczności mówiono już wtedy. Neoliberalna polityka trwa w najlepsze a jej tragiczne społeczne żniwa trwają do dzisiaj. Ale taka jest "wola ludu" co najlepiej widać po frekwencji i wynikach wyborów. Niebagatelne jest również zrozumienie tego co się dzieje w polityce przez społeczeństwo poddane "praniu mózgów". I kto ma zmieniać rządy skoro większość albo nie głosuje albo głosuje nogami? No, chyba żeby jeszcze wziąć pod uwagę przy głosowaniach "ruskie serwery" ale na te wątpliwości jest odpowiedź PKW że to "niemożliwe".
    A to nie wiesz że polska ordynacja wyborcza jest tak skonstruowana że obojętnie ilu ludzi idzie do wyborów, obojętnie na kogo głosują, i tak u korytka zawsze są te same cztery partie i ci sami styropianowi politycy?

    Odpowiedz
  • Kroolik(2014-04-14 12:54) Zgłoś naruszenie 00

    Najprostsze rozwiązanie z możliwych: ustalić maksymalne rzeczywiste oprocentowanie, którym może zostać obciążony klient, a jeżeli kredytodawca doda jakieś dodatkowe procenty za jakieś dodatkowe usługi to dowalić mu taką karę, że odechce mu się naciągania.
    No OK, to bardzo proste. Ustal mi maksymalne oprocentowanie dla kredytu 500 zł na miesiąc i jednocześnie dla kredytu 500.000 na 30 lat. 10% rocznie? To dla tej chwilówki wyjdzie 4 zł 16 groszy odsetek. Ponieważ dla takiej kwoty nikt się tym segmentem nie zajmie, ludziom pozostaną lombardy i panowie w złotych łańcuchach na szyi, którzy wszystkie regulacje mają w d... Dla kredytu hipotecznego natomiast, to oprocentowanie będzie abstrakcyjnie drogie, a pamiętaj, że pomiędzy tym jest cała szeroka paleta pośrednich rozwiązań. Świat naprawdę nie jest czarno - biały. Moim zdaniem jedyną obroną przed popełnieniem błędów jest wiedza, lub szukanie pomocy, gdy się czegoś nie rozumie. Państwo lepiej by zrobiło, gdyby znacznie poszerzyło dostęp do usług prawników i ułatwiło świadczenie tych usług pro bono, lub za symboliczne stawki, zamiast ręcznie regulować rynek.

    Odpowiedz
  • tania(2014-04-19 20:12) Zgłoś naruszenie 00

    jest inna opcja niż banki, mianowicie skoki. one aż tak nie ciągną kasy. jestem od jakiegoś czasu w skoku chmielewskigo i bardzo dobrze mi tam, więc zostaję ;)

    Odpowiedz
  • jurek80(2014-04-24 13:35) Zgłoś naruszenie 00

    Wszyscy oszczędzają na Polakach. Gdyby nie oszczędzali, to nikt by nie zakładali tutaj biznesów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze