46 milionów euro dziennie ulatuje w powietrze z dymem spalin pojazdów uwięzionych we Francji w korkach - rocznie suma ta zamyka się w 17 miliardach euro, a w 2030 roku, ze względu na wzrost ruchu drogowego o 14 procent i osiągnie 22 miliardy - to więcej niż obecne zadłużenie kasy ubezpieczeń chorych.

W tej chwili po szosach Francji porusza się 30 milionów pojazdów, ale to sami Francuzi, ale nie tylko oni jeżdżą po francuskich drogach. Najbardziej zatłoczona jest biegnąca dookoła Paryża autostrada A 86, bo tędy biegnie szlak z Portugalii, Hiszpanii i Włoch do Beneluksu, północnych Niemiec i na Wyspy Brytyjskie.

Na straty składają się - spalanie paliwa, zanieczyszczenie powietrza, opóźnienia w dostawach, zużycie pojazdów i wreszcie - strata czasu. Kierowcy chwytają się różnych pomysłów, by temu zapobiec - szukają alternatywnych dróg, korzystają z bogatej sieci informacji internetowych o korkach, czy słuchają muzyki. Ale mimo wszystko euro "stuka" na liczniku.

>>> Czytaj też: Skazani na samochód. Polacy nie chcą przesiadki do komunikacji miejskiej