Marek Sawicki, szef resortu rolnictwa, zaznaczył, że ostatnia dekada to stały rozwój tego segmentu gospodarki. Głównie dzięki skutecznemu wdrażaniu programów unijnych i dopłat bezpośrednich. Przypomniał, że od 2004 roku wartość eksportowanej z Polski żywności zwiększyła się z 5,2 miliarda euro do ponad 21 miliardów euro. W tym czasie staliśmy się też znaczącym na kontynencie eksporterem, a nie tylko krajem produkującym na własne potrzeby.

Polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego odniósł się też do problemu rosyjskiego embarga. Odczuwają je głównie sadownicy i producenci serów. Minister zalecił poszukiwanie innych kierunków eksportu towarów, gdyż jak stwierdził, chimeryczny rynek rosyjski nie jest przyszłością polskiego rolnictwa.

Sawicki zwrócił uwagę, że na polską wieś trafiają dziesiątki miliardów euro - zarówno ze środków krajowych, jak i unijnych. Wszystko po to, by dostosować produkcję do bieżących potrzeb i warunków handlowych. Jego zdaniem należy się też starać o stworzenie handlowych więzi między rolnikami oraz mocniejszych relacji z przetwórcami i pośrednikami.

Na koniec minister poruszył kwestię handlu ziemią po 2016 roku. Sawicki przypomniał, że jego projekt ustawy w tej sprawie jest w Sejmie. Zakłada on, by ziemię rolniczą mogli nabywać w pierwszej kolejności rolnicy na poszerzenie swoich gospodarstw, następnie młodzi rolnicy. Sawicki dodał, że grunty powinny być sprzedawane według jej produkcyjnej wartości, a nie cen spekulacyjnych.

Szef resortu rolnictwa zaapelował również o przygotowanie się rolników do składania wniosków o nowe dopłaty bezpośrednie. Ich nabór ruszy 16 marca.
 

>>> Czytaj też: "Homary" dla polskiej armii. Resort obrony kupi nowoczesne wyrzutnie rakietowe

Krytyka za opieszałość i brak rozwiązań


Dużo obietnic bez pokrycia i brak systemowych rozwiązań. Opozycja krytykuje działalność ministerstwa rolnictwa i jego szefa, Marka Sawickiego.

Negatywne uwagi płyną zarówno z prawej, jak i lewej strony sceny politycznej. Przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa, Krzysztof Jurgiel z Prawa i Sprawiedliwości, zarzucił władzom szereg zaniedbań, przez które cierpi wieś. To między innymi brak ochrony producentów w tak zwanym łańcuchu żywnościowym, brak uregulowań, dotyczących ubezpieczenia hodowli zwierząt, brak ustawy o nieuczciwej konkurencji, bierna postawa wobec rosyjskiego embarga czy ograniczenie do minimum krajowego wsparcia dla rolników ze zniszczonymi uprawami
Cezary Olejniczak z Sojuszu Lewicy Demokratycznej twierdzi, że problemy rolników są traktowane przez władze po macoszemu.

Świadczą o tym nierealizowane zapowiedzi. Poseł przypomniał, że w expose premier Ewy Kopacz znalazła się zapowiedź stworzenia Funduszu Wzajemnej Pomocy w Stabilizacji Dochodów Rolniczych. Do tej pory jej nie zrealizowano, a szczegóły działania funduszu są wciąż analizowane.

Opozycja dodaje, że głos niezadowolenia na ulicach jest głosem polskiej wsi, a nie członków dwóch organizacji związkowych.

>>> Czytaj też: Świat czeka rewolucja? Prekariat rośnie w siłę i już sięga po władzę