To opinia doktora Alexa Pravdy - specjalisty od Rosji z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Jego zdaniem, to również sygnał, że prezydent nie kontroluje sytuacji w Rosji tak dobrze jak kiedyś.

Politolog uważa, że zabójstwo w samym sercu Moskwy to nie jest coś, z czego Putin może być zadowolony, chcąc się prezentować Rosjanom jako gwarant.

W rozmowie z Polskim Radiem dr Pravda dodaje, że Putin poczuł właśnie uderzenie sił, które sam wcześniej uwolnił dla doraźnych, politycznych celów. 

>>> Czytaj też: Merkel: "Nie ma mowy o złagodzeniu sankcji wobec Rosji"

- Chodzi o mobilizację rosyjskiego nacjonalizmu, stworzenie jedności przeciwko wewnętrznemu wrogowi i tak zwanej piątej kolumnie. Tymi procesami niełatwo się potem zarządza - wylicza dr Pravda.

Co dalej? Politolog nie ma wątpliwości: błyskawiczne śledztwo i szybkie skazanie, niekoniecznie na podstawie bezdyskusyjnych dowodów. - Reżim będzie chciał pokazać swoją skuteczność w wymierzaniu sprawiedliwości i przywracaniu spokoju - tłumaczy dr Pravda, zastrzegając jednak, że prawdziwi mocodawcy mogą nie zostać wskazani nigdy.

Jego zdaniem, sugeruje to już teraz mała przejrzystość prowadzenia śledztwa. "Mamy choćby pytanie, dlaczego tak mało jest nagrań z kamer. Dysponujemy tylko jednym nagraniem, z dużej odległości i o dziwo płóg śnieżny i tak zasłania widok" - przypomina rozmówca Polskiego Radia.

>>> Czytaj też: Putin i Hitler. Nie możemy ulec kłamstwu