Berlińskie przemówienie dowódcy amerykańskich wojsk w Europie omawia brytyjski dziennik "The Telegraph". Artykuł spotkał się z dużym zainteresowaniem, przekazała go dalej na Twitterze między innymi ambasada Estonii przy NATO.

Co ciekawe, już w pierwszym komentarzu odezwali się aktywni ostatnio prokremlowscy „trolle”, zarzucający internet prorosyjską propagandą. Użytkownik Twittera pod nazwą Viel Spass (niem. Dobrej zabawy) zamieścił portret Władimira Putina, z napisem po rosyjsku „Rosja to taki kraj, który niczego się nie boi”.

Gen. Frederick Hodges ostro podsumował działalność Władimira Putina, oskarżając go o to, że usiłuje zniszczyć NATO.

- Jestem pewien, że Putin chce zniszczyć nasz Sojusz, nie za pomocą ataku, ale poprzez podzielenie go – stwierdził w przemowie do przywódców wojskowych i politycznych.

Według jego ostrzeżeń, cytowanych przez "The Telegraph", Rosja może spróbować przeprowadzić podobną jak na Ukrainie wojnę hybrydową u jednego z członków NATO. Byłby to test solidarności państw Sojuszu, a także skuteczności stosowania słynnego art. 5 Traktatu, który mówi o obowiązku wzajemnej ochrony członków NATO, w razie ataku na któregokolwiek z nich.

Jego zdaniem, Putin może się starać zdestabilizować kraj członka NATO właśnie poprzez wojnę hybrydową i uzbrojonych bojówkarzy, jak to się wydarzyło właśnie we wschodniej Ukrainie lub przy wykorzystaniu taktyki jakiejkolwiek innej „dwuznacznej wojny”.

Ameryka zdecydowała przysłać z powrotem swoje czołgi do Europy, zaledwie kilka miesięcy po ich powrocie do Stanów Zjednoczonych. Jak informuje brytyjski dziennik, gen. Frederick Hodges chce, by trafiły do krajów położonych na wschodniej granicy NATO, jako „środek odstraszający dla pana Putina”. 220 czołgów Abrams i wozów bojowych Bradley wracają właśnie jako odpowiedź na kryzys na Ukrainie i jeśli propozycja generała zostanie zrealizowana, będą odstraszać Rosjan w Polsce, Rumunii, Bułgarii, Łotwie Estonii oraz na Litwie. Dodatkowo, "The Telegraph" przypomina o zgodzie władz amerykańskich na przysłanie do Polski i trzech krajów bałtyckich amerykańskich żołnierzy.

>>> Czytaj też: Głęboka recesja przygniotła Rosję. Kryzys dotknął nawet Putina i ...wódkę

Ameryka wzmacnia potencjał obronny Europy, jednak w wyniku ustaleń Mińska, chwilowo zostały zawieszone plany szkolenia wojsk ukraińskich przez Amerykanów, oficjalnie po to, „by pozwolić aktualnemu procesowi pokojowemu na rozwój”. Również przesyłanie broni Ukrainie może stać pod znakiem zapytania, wynika ze słów generała.

- Moglibyśmy przekazać Ukrainie 1000 czołgów i nigdy by nie najechali Rosji. Nikt nie oczekuje od Ukrainy, by pokonała Rosję, nie o to chodzi – powiedział cytowany gen. Hodges. Według przestawionej przez niego strategii amerykańskiej, chodzi o podniesienie kosztów prowadzenia tej wojny dla Putina. Dziś rosyjski prezydent cieszy się, według generała, 85-proc. poparciem społecznym. To może się zmienić. – Gdy matki zaczną oglądać swoich synów wracających martwych, poparcie społeczeństwa spadnie – stwierdził.