Lista utraconych cennych zabytków, które mają szansę na powrót do kraju, wciąż się wydłuża. Minister Małgorzata Omilanowska zapowiada kolejne niespodzianki podkreślając, że procesy restytucyjne są prowadzone przez Polskę ciągle od ponad dwudziestu lat. Resort zajmuje się teraz kilkudziesięcioma sprawami w trybie poufnym. „Nie mogę zdradzić szczegółów, ale mamy w tej chwili w toku kilka postępowań, dotyczących naprawdę znanych dzieł” - twierdzi minister Omilanowska.

Dzięki staraniom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych w połowie lutego wrócił do Polski obraz niderlandzkiego malarza Jacoba Jordaensa "Św. Iwo wspomaga biednych". Płótno pojawiło się w 2008 roku na aukcji w Londynie, a starania o jego odzyskanie trwały kilka lat. O odnalezieniu skradzionego dzieła często decyduje przypadek - wyjaśnia Monika Kuhnke, członek zespołu ds. rewindykacji dóbr kultury w polskim MSZ. Przejrzenie prywatnych kolekcji jest niemożliwe, a to, co można obejrzeć w światowych muzeach, to zaledwie 7-10 proc. zbiorów danej placówki. MSZ nie jest w stanie dotrzeć do reszty ukrytej w magazynach, a wielokrotnie właśnie tam znajdowały się poszukiwane dzieła. „Tylko dzięki życzliwości kolegów-historyków sztuki udało się ustalić, gdzie one są. Wtedy - gdy wiemy, czego szukać - pojawia się szansa na odzyskanie obrazów” - mówi Monika Kuhnke.

Odzyskiwanie zagrabionych dzieł sztuki utrudnia m.in. brak przedwojennych katalogów - tłumaczy Włodzimierz Kalicki, dziennikarz i współautor - wraz z Moniką Kuhnke - książki „Uprowadzenie Madonny. Sztuka zagrabiona”. Zbiory polskie przed wojną - zwłaszcza prywatne, we dworach - były słabo udokumentowane. To się po wojnie zemściło, bo dziś często wiadomo tylko tyle, ile zapamiętali mieszkańcy tych dworów. „Jest to frustrujące dla poszukiwaczy, bo często nie wiadomo nawet, co zginęło” - wyjaśnia Włodzimierz Kalicki.

Jednym z najcenniejszych obrazów, odzyskanych przez Polskę po wojnie, jest „Pomarańczarka” Aleksandra Gierymskiego, za największą stratę uważa się nie odnaleziony do dziś „Portret młodzieńca” Rafaela Santi.