Spółki podpisały w tej sprawie porozumienie. "Jeśli konsorcjum będzie zwycięzcą, zainwestuje w Łodzi 200 mln USD w transfer technologii związanej z modernizacją i obsługami śmigłowców z rodziny Black Hawk. W ramach tej kwoty mieści się także pakiet szkoleniowy i logistyczny" - poinformował prezes PZL Janusz Zakręcki podczas konferencji prasowej.

Dodał, że w przypadku zwycięstwa, WZL-1 może stać się centrum obsługowym śmigłowców z rodziny Black Hawk dla Europy Środkowo-Wschodniej, a nie tylko zakupionych przez MON.

"Śmigłowce te są też eksploatowane w kilku krajach europejskich, inne kraje są zainteresowane ich zakupem. Jest szansa dla Łodzi, by serwisowała maszyny też dla innych krajów" - powiedział Zakręcki.

W rozmowie z agencją ISBnews Zakręcki wyjaśnił, że inwestycje obejmą stanowiska, urządzenia, maszyny i system zarządzający na potrzeby modernizacji, obsługi i napraw śmigłowców.

"Po naszej stronie leżą ewentualne inwestycje infrastrukturalne. Trudno w tej chwili powiedzieć, ile mogą kosztować, ale może to być 20-30 mln zł" - powiedział ISBnews prezes WZL-1 Jan Piętowski. 

>>> Czytaj też: Przeciwrakietowy parasol nad Polską dopiero za kilka lat

Piętowski dodał, że współpraca z konsorcjum Sikorsky - PZL Mielec pozwoliłaby na utrzymanie dotychczasowych miejsc pracy w zakładzie, dzięki przejściu na nowocześniejszą technologię. Według niego, w przyszłości, gdyby WZL-1 stały się centrum serwisowym dla większej liczby krajów da to potencjał do zwiększania zatrudnienia.

PZL Mielec jest spółką zależną Sikorsky Aircraft Corporation, największym w Polsce producentem samolotów, rozszerzającym profil produkcji o struktury lotnicze i helikoptery.

WZL-1 w Łodzi wraz z odziałem w Dęblinie specjalizują się w remontach, obsłudze i modernizacji śmigłowców z rodziny Mi. Wchodzi w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej.