Teraz uzgodnionym projektem mają zająć się na wspólnym posiedzeniu szefowie związków, organizacji pracodawców i minister. Eksperci pozostawili jeszcze kilka spraw do ich decyzji - zaznaczył Męcina.

"Te spotkania pokazały, że jest trudno, ale coraz bardziej otwieramy się i na wizję strony społecznej i na postulaty i ograniczenia, które wskazuje strona rządowa. Mamy przygotowany projekt nowej formuły - Rady Dialogu Społecznego, który nawiązuje do Komisji Trójstronnej, która była podstawą tych działań, ale opiera się na projekcie autonomicznym przygotowanym przez partnerów społecznych" - mówił Męcina PAP.

"Są kwestie dwóch-trzech rozbieżności, które z pewnością będą mogły być rozstrzygnięte przez szefów organizacji na spotkaniu za tydzień. Ten okres trzech tygodni został dobrze, intensywnie wykorzystany" - ocenił.

Doradca Forum Związków Zawodowych Anna Grabowska, która uczestniczyła w pracach ekspertów powiedziała PAP, że wszystkie ustawowe zapisy projektu zostały uzgodnione. Do decyzji szefów pozostały m.in. kwestia stworzenia funkcji rzecznika dialogu społecznego, za którą opowiada się Solidarność.

"Do uzgodnienia są też zmiany w innych ustawach, przede wszystkim procedury określania płacy minimalnej oraz niektóre kwestie dotyczące zasad głosowania w Radzie i przyjmowania jej stanowisk" - powiedziała Grabowska. Nie chciała mówić o uzgodnionych szczegółach projektu przed spotkaniem szefów związków, organizacji pracodawców i szefa resortu.

Wspólny projekt związków i pracodawców powstał po kilkumiesięcznych pracach. Pod koniec stycznia przekazano go rządowi, który w połowie lutego przedstawił swoje poprawki. Wcześniej informowano, że w przygotowanych wspólnie rozwiązaniach był zapis o niezależności rady, corocznej rotacji na stanowisku przewodniczącego - funkcję tę miałaby pełnić na przemian osoba wskazana przez każdą ze stron dialogu - pracodawców, związki i rząd.

RDS miałaby też mieć prawo do przedkładania własnych projektów aktów prawnych, wraz ze zobowiązaniem rządu do ich rozpatrzenia, możliwość występowania do Sądu Najwyższego z wnioskiem o interpretację przepisów. Rada miałaby dysponować własnym budżetem i przeznaczać go m.in. na bieżącą działalność związaną z realizacją dialogu, opinie eksperckie, koordynację prac. Do obsługi prac Rady miałoby powstać jej biuro - chciała strona społeczna.

Projekt zakładał, że RDS będzie przekazywać rządowi, Sejmowi, Senatowi i prezydentowi roczne sprawozdania ze swej działalności. Związki i pracodawcy chciały też, by dialog społeczny był jawny dla opinii społecznej. Podobne zasady mają obowiązywać również w radach wojewódzkich.

>>> Czytaj też: Pracuje więcej osób, choć wciąż za mało

Kosiniak-Kamysz zapowiadał, że projekt miałby szybką ścieżką trafić do rządu, a stamtąd do Sejmu. W jego ocenie jest możliwe, by uchwalono go i trafił do podpisu prezydenta jeszcze przed wakacjami parlamentarnymi zaplanowanymi na sierpień.

W pracach nad projektem uczestniczyły organizacje reprezentowane w Komisji Trójstronnej - NSZZ "Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych ze strony związkowej oraz Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Związek Rzemiosła Polskiego i Business Centre Club ze strony pracodawców.

Związkowcy pod koniec czerwca 2013 r. zawiesili swój udział w pracach KT. Związki uznały, że dialog w Komisji jest pozorowany, a ich postulaty nie są brane pod uwagę przez rząd. Od tej pory spotkania Komisji Trójstronnej odbywały się bez udziału strony związkowej. Pod koniec października 2013 r., po wcześniejszym ponad stutysięcznym proteście związkowym na ulicach Warszawy, na spotkaniu u prezydenta Bronisława Komorowskiego związkowcy zgłosili pomysł nowej ustawy o dialogu społecznym. Później własny projekt przygotowali pracodawcy, a następnie uzgodnione ze związkami zapisy przekazali resortowi pracy.