W zeszłym tygodniu Komisja podjęła decyzję, dotyczącą węgiersko-rosyjskiego kontraktu na budowę dwóch nowych reaktorów. Według doniesień medialnych, Bruksela porozumienie zablokowała, gdyż miała do niego zastrzeżenia, wynikające z planów dostarczania przez Moskwę paliwa nuklearnego. Tym informacjom zaprzeczył węgierski rząd.

Itkonen nie chciała zdradzać szczegółów unijnej decyzji, powołując się na tajność dokumentów. Podkreśliła jednak, że nie chodzi o próbę zatrzymania rozbudowy elektrowni. "Komisja Europejska przyjrzała się jedynie kwestii dostaw paliwa" - powiedziała rzeczniczka. Jak dodała, Komisja została poinformowana o rozmowach w sprawie umowy między węgierskimi władzami a unijną agencją ESA.

"Generalnie, w tego typu sytuacjach, kraje członkowskie mają możliwość renegocjować warunki umowy" - powiedziała Itkonen. "Z naszych informacji wynika, że rozmowy w tej sprawie cały czas trwają".

Na podstawie węgiersko - rosyjskiej umowy Rosatom, korporacja państwowa zarządzająca energetyką jądrową w Rosji, ma rozbudować elektrownię atomową w Paks. Moskwa ma nie tylko wybudować instalacje, ale będzie dostarczać do niej paliwo nuklearne i udzieli Budapesztowi kredytu na 10 miliardów euro.

Budapeszt potwierdza: UE nie blokuje inwestycji

Bruksela nie blokuje węgiersko-rosyjskiego kontraktu atomowego - powiedział rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs. Informacje "Financial Times" zdementowała również rzeczniczka Brukseli do spraw energii, Anna-Kaisa Itkonen.

Wczoraj "Financial Times" napisał, że unijni urzędnicy mają zastrzeżenia do umowy, dotyczącej projektu rozbudowy elektrowni jądrowej w Paks na Węgrzech. Brytyjski dziennik twierdził, że Europejska Wspólnota Energii Atomowej ma wątpliwości co do planów dostarczania przez Moskwę paliwa nuklearnego dla nowych reaktorów.

>>> Czytaj też: Miał być motorem naszej gospodarki. Dziś polski handel praktycznie nie istnieje