Pierwotna wersja szlaku handlowego łączącego Chiny z Europą i Bliskim Wschodem wykorzystywana była do XVII wieku. Wówczas straciła ona znaczenie ze względu na odkrycie korzystniejszej drogi morskiej. Od przeszło półtora roku nazwa używana jest w charakterze uniwersalnego narzędzia polityki zagranicznej Chin. Po raz pierwszy zwrot użyty został w 2013 roku przez przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej, Xi Jinpinga. Obecnie do współpracy przy projekcie zaproszony został Władimir Putin, a informacja o potencjalnej wspólnej budowie wielu elementów infrastruktury w Azji Środkowej i Południowej wpisuje się w konwencję ograniczana zależności Rosji względem Zachodu.

Z pojawieniem się wyraźnych informacji o rozmaitych porozumieniach Chin z Rosją po raz pierwszy mieliśmy do czynienia w październiku poprzedniego roku. Wizyta premiera Chin w stolicy Rosji zaowocowała wówczas podpisaniem około 40 dokumentów dotyczących inwestycji i energetyki. Do najbardziej istotnych zaliczyć należy te dotyczącego gazu. Wśród ustaleń znalazło się m.in. porozumienie o dostawach szlakiem wschodnim, istotne ze względu na kontrakt gazowy Gazpromu i CNPC. Osiągnięto także wstępną zgodę na dostawy szlakiem zachodnim, a nie udało się wcielić w życie planu dotyczącego chińskiego kredytu w wysokości 25 mld USD. Charakterystyczny był wówczas fakt, iż miesiąc wcześniej weszły w życie zaostrzone sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji. Odpowiedź na ograniczenie dostępu do zachodniego kapitału wymagało zapłacenia przez Władimira Putina wysokiej ceny ekonomicznej np. w postaci obniżonych cen gazu, a o faktycznym przełomie na linii Chiny – Rosja nie mogło być mowy. 

>>> Czytaj też: Tomahawki, JASSM i miliardy złotych. Moskwa obserwuje, jak Polska się zbroi

Od tamtej pory sytuacja gospodarcza Rosji nie uległa poprawie. Realna jest groźba głębokiej recesji, a problemy można wymieniać bez końca. Ze względu na deficyt rzędu 3,7% PKB, rządowe prognozy szacują wysokość tegorocznych cięć na 17,5 mld rubli. Projekcja inflacyjna na marzec zakłada jej wzrost aż do 17%, przez co powraca do praktyki dobrze znane Rosjanom pojęcie reglamentacji towarów. W 2015 roku przeznaczą oni na żywność ponad połowę swoich dochodów.

W związku z tym, wieści na temat wzmożonej współpracy obu krajów odbierać należy jako pozytywne dla Chin, będących głównym faktycznym beneficjentem podpisywanych porozumień. Wypowiedzi na temat działania obu krajów "w interesie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa" odbierać można jako populistyczne, podobnie jak informacje o zapowiedzi wielkich projektów infrastrukturalnych, powtarzane w różnym kontekście od co najmniej kilku miesięcy.

>>> Czytaj też: Putin: Rosja uratowała Krym. Zachód rozpętał piekło nacjonalizmu