W całej aglomeracji warszawskiej kredyt mieszkaniowy posiada 405,3 tys. osób - wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. Najwyższą aktywność kredytową - mierzoną jako odsetek mieszkańców posiadających kredyt mieszkaniowy - notuje w gminach położonych na południowy zachód i północny wschód od Warszawy. Tutaj na prowadzenie wysuwają się: Piaseczno, Lesznowola, Jabłonna, Ząbki i Mińsk Mazowiecki. Ponad 20 proc. mieszkańców tych miejscowości spłaca kredyty mieszkaniowe. W Warszawie odsetek ten jest nieznacznie niższy i wynosi 18 proc.

Jak wynika z najnowszego raportu BIK, średnie zadłużenie warszawiaków na rachunkach kredytów mieszkaniowych w końcu 2014 r. wynosiło 329 tys. zł. Mieszkańcy pozostałych gmin aglomeracji warszawskiej są obciążeni znacznie mniejszymi długami – wynoszą średnio 257 tys. zł. Średnia wartość dla całej aglomeracji to 303,7 tys. zł.

>>> Czytaj też: 100 tys. zł. kredytu mieszkaniowego kosztuje mniej niż 450 zł miesięcznie

Najwyższe kredyty mieszkaniowe spłacają mieszkańcy tych gmin, w których ceny mieszkań i domów są najwyższe. Nie bez powodu więc na mapie wyróżnia się pod tym względem Konstancin – Jeziorna (średnio kredytobiorcom pozostało tu do spłaty 471 tys. zł), a także Podkowa Leśna (442 tys. zł) i Izabelin (402 tys. zł).

W których rejonach występują największe problemy ze spłatą swoich zobowiązań hipotecznych? Według danych BIK, są to gminy na obrzeżach aglomeracji warszawskiej. Największa szkodowość kredytów mieszkaniowych, czyli odsetek kredytów, których spłata jest opóźniona o ponad 90 dni, dotyczy mieszkańców trzech gmin: Kampinosu, Brochowa, Wiskitek.

„Warszawiacy i mieszkańcy większości gmin przylegających do Warszawy (są to obszary wysokiej aktywności kredytowej) należą do grupy kredytobiorców o niskiej szkodowości kredytów mieszkaniowych. Ale są wyjątki. Bogate i aktywne kredytowo gminy Raszyn, Podkowa Leśna, Milanówek mają niską jakość kredytów mieszkaniowych, czyli opóźnienia w spłacie rat kredytów powyżej 90 dni” – mówi Prof. Waldemar Rogowski, ekspert BIK.

>>> Czytaj też: Demografia uderza w banki. To już początek hipotecznego kryzysu?