Dorota Sierakowska, DM BOŚ SA

Dorota Sierakowska, DM BOŚ SA

źródło: Materiały Prasowe

Notowania ropy naftowej WTI były wczoraj jednym z liderów zniżek. Ten amerykański surowiec został przeceniony o 3,1% i w rezultacie za baryłkę ropy WTI trzeba obecnie zapłacić mniej niż 45 USD.

Spadkom cen amerykańskiej ropy naftowej cały czas sprzyjają dane fundamentalne. Wczoraj Amerykański Instytut Paliw w swoim cotygodniowym komunikacie podał, że w minionym tygodniu zapasy ropy naftowej w USA wzrosły aż o 10,5 mln baryłek. To oznacza już kolejny duży wzrost zapasów i budzi coraz większe obawy o zapełnienie amerykańskich magazynów. O tym, że może zabraknąć miejsca na składowanie ropy w Stanach Zjednoczonych, w minionym tygodniu wspominali przedstawiciele Międzynarodowej Agencji Energetycznej w swoim comiesięcznym raporcie.

Warto przy okazji wspomnieć, że zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych znajdują się już blisko poziomu 450 mln baryłek – jest to najwyższy ich poziom od ponad 80 lat. Co więcej, produkcja ropy naftowej w USA cały czas rośnie. Mimo że dynamika tego wzrostu spada za sprawą zamykania niektórych szybów naftowych, to potrzeba czasu, aby produkcja przestała rosnąć w ogóle. A póki co jej wzrost cały czas wywiera negatywny wpływ na cenę ropy naftowej.

Koniec uzupełniania rezerw ropy przez Chiny?

A tymczasem kwestią, która zaczyna interesować inwestorów na rynku ropy, jest także sytuacja w Chinach, a dokładniej – chiński popyt na ropę naftową. Przez ostatnich parę miesięcy Chiny starały się wykorzystać sytuację na rynku ropy i kupić duże ilości taniego surowca, uzupełniając tym samym swoje rezerwy strategiczne.

Jednak duże zakupy ropy przez Chiny mogą dobiegać końca – a przynajmniej tak twierdzą niektórzy obserwatorzy tego rynku. Coraz częściej pojawiają się spekulacje, że chińskie składy ropy są już niemal zapełnione i dopiero w drugiej połowie roku pojawi się nowa przestrzeń do przechowywania tego surowca. A tymczasem już w najbliższych miesiącach import ropy do Chin może się istotnie zmniejszyć właśnie za sprawą przerwania gorączkowych zakupów ropy w celu uzupełnienia rezerw.

Chiny nie publikują oficjalnych danych dotyczących wielkości swoich rezerw, więc powyższe informacje są traktowane jedynie jako rynkowe spekulacje. Nie zmienia to faktu, że po rekordowych zakupach ropy przez Chiny w grudniu ub.r., od początku roku import tego surowca do Państwa Środka zmalał.