W środę po południu Federalny Komitet Otwartego Rynku opublikował swoją deklarację w sprawie polityki pieniężnej, a rynek z uwagą czekał na informację w sprawie ewentualnego podniesienia stóp procentowych - pisze "Business Insider". Ostatecznie okazało się, że Fed nie zdecydował się na podniesienie stóp.

- Dzisiejsza gospodarka jest niezwykle podobna do tej z 1937 roku – napisał w zeszłym tygodniu Ray Dalio, założyciel funduszu hedgingowego Bridgewater Associates. - Po wybuchu Wielkiego Kryzysu w 1929 roku Fed podnosił stopy 8-krotnie. Okres ten zakończył się jednak poważnym krachem. Pomiędzy 1937 a 1938 rokiem indeks Dow Jones stracił połowę swojej wartości – dodaje.

Dalio zauważa, że powinniśmy założyć iż znajdujemy się blisko końca zdolności banków centralnych do efektywnego stymulowania gospodarek poprzez dokapitalizowywanie rynków. Powinniśmy wziąć też pod uwagę, że dolar jest najważniejszą światową walutą, w której państwa przechowują swoje rezerwy walutowe i świat potrzebuje raczej rozluźniania, a nie zacieśniania polityki monetarnej.

Analityk zauważa też szereg podobieństw pomiędzy sytuacją gospodarczą z lat 1929-35 do tej z ostatnich lat:

- limity zadłużenia osiągnęły szczyt („bubble top”), przekładając się na giełdowe i finansowe maksima (1929 i 2007);

- stopy procentowe spadły do zera w okresie depresji (1931 i 2008);

- nastąpiło drukowanie pieniądza, które rozpoczęło okres wielkiego delewarowania (1933 i 2008);

- rozpoczął się rajd na rynkach akcji i „ryzykownych aktywach” (1933-36 i 2009-14);

- sytuacja gospodarcza uległa poprawie podczas cyklicznego ożywienia (1933-36 i 2009-14);

- centralne banki zacieśniają politykę pieniężną w wyniku samonapędzającej się koniunktury (1935 i 2015?);

Czy amerykańską giełdę czeka kolejny wielki krach? Nie trzeba nawet dodawać, że zachwiałby on giełdami na całym świecie.

>>> Polecamy: Dolar rośnie najszybciej od 40 lat. Jak szybko pożre eksport firm z USA?