Nowe kontrakty częściej mają charakter czasowy, lecz za część wzrostu liczby osób pracujących odpowiada także tworzenie nowych miejsc pracy (samozatrudnienie), wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego (NBP).

"Wzrost zatrudnienia wg BAEL wyniósł 1,9 proc. r/r - o 0,2 pkt proc. poniżej dynamiki obserwowanej w III kw. 2014 roku. Wzrost ten dotyczył jednak ponownie głównie mniej stabilnych form świadczenia pracy (umowy czasowe, samozatrudnienie). W porównaniu z poprzednim kwartałem wyraźnie wzrosło znaczenie przemysłu we wzroście liczby pracujących" - czytamy w "Kwartalnym raporcie o rynku pracy w IV kw. 2014 r."

Wzrost liczby pracujących następował przy niższym niż kwartał wcześniej przepływie z bezrobocia do zatrudnienia, ale także obniżeniu prawdopodobieństwa utraty pracy, zwraca uwagę bank centralny.

Stopa bezrobocia w dalszym ciągu obniża się, lecz nieco wolniej niż miało to miejsce w ubiegłych kwartałach. Po wyeliminowaniu wahań sezonowych, stopa bezrobocia wyniosła 8,4 proc., tj. o 0,4 pkt proc. mniej niż przed kwartałem. 

>>> Czytaj też: Koszty pracy w Polsce rosną, ale nasza siła robocza wciąż jest tania [INFOGRAFIKA]

"Dane o przepływach na rynku pracy wskazują na dalszy wzrost szans znalezienia pracy i spadek ryzyka utraty pracy. Te pozytywne tendencje ogranicza jednak dość znaczny napływ do bezrobocia z nieaktywności, tj. rozpoczęcie poszukiwania pracy przez osoby, które wcześniej uczyły się lub pozostawały nieaktywne z innych przyczyn" - czytamy dalej.

Dynamika wzrostu płac w gospodarce w IV kw. 2014 r. spadła do 3,1 proc. r/r i pozostaje niższa niż w sektorze przedsiębiorstw (3,3 proc. r/r). Oznacza to, że tempo wzrostu wynagrodzeń w usługach nierynkowych (należących głownie do sektora publicznego) lub w najmniejszych firmach mogło być wyraźnie niższe niż w raportowanych co miesiąc danych z sektora przedsiębiorstw, tłumaczy NBP.

Niższe tempo wzrostu wynagrodzeń przełożyło się na obniżenie dynamiki jednostkowych kosztów pracy, które wzrosły do 2,0 proc. r/r wobec 2,3 proc. r/r przed kwartałem. Spadek ten nastąpił pomimo pewnego obniżenia się dynamiki wydajności pracy, podał także bank centralny.