Maciej Krzysztoszek z Biura Prasowego nadzoru finansowego przypomina, że dopiero od końca 2012 roku kasy znajdują się pod kuratelą KNF. To właśnie do wołomińskiego SKOK skierowano pierwsze kontrole. Jedna miała charakter ogólny, druga dotyczyła prania brudnych pieniędzy, a trzecia sprawdzała, czy instytucja wdraża wydane zalecenia. Jak informuje Maciej Krzysztoszek, na podstawie zebranego materiału w 2013 i 2014 roku KNF skierowała zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa.
Rozmówca Informacyjnej Agencji Radiowej dodaje, że zawiadomienie do prokuratury mogły skierować instytucje, które miały wiedzę o nieprawidłowościach w kasie z Wołomina. Przedstawiciel KNF wyjaśnia, że Kasa Krajowa SKOK mając wcześniej informacje o nieprawidłowościach w wołomińskiej kasie nie skierowała odpowiedniego zawiadomienia do prokuratury.

Wczoraj, poseł Przemysław Wipler złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Polityk podejrzewa Komisję Nadzoru Finansowego między innymi o niedopełnienie obowiązków w postaci niedostatecznego nadzoru nad SKOK.

>>> Czytaj też: Ponad 2 tysiące śledztw w 2 lata. Polska ma problem ze SKOK-ami