Zdaniem Malickiego teraz, kiedy Putin chce zmieniać granice i przywracać strefy wpływów, należałoby w sposób zdecydowany, mocny i jednoznaczny wesprzeć kraje dawnego Związku Sowieckiego, które chcą się uwolnić od niego. A Unia działa zupełnie odwrotnie - łagodzi swoje stanowisko, żeby nie drażnić tygrysa, kiedy trzeba działać zupełnie odwrotnie".

Jak wynika z projektu deklaracji przygotowanego na majowy szczyt Partnerstwa Wschodniego w Rydze, do którego dotarło Polskie Radio, Unia ma mało ambitne plany wobec wschodnich sąsiadów. 

>>> Polecamy: Czy Władimir Putin jest racjonalny? Wywiad z Richardem Pipesem

Ukraina, Gruzja i Mołdawia, które z sześciu krajów Partnerstwa utrzymują najbliższe relacje z Unią Europejską, liczyły na jasny sygnał o woli do bliższej współpracy. Wiele na to wskazuje, że w Rydze usłyszą niewiele. I choć nikt nigdy nie obiecał tym krajom członkostwa w Unii Europejskiej, to jednak można było usłyszeć, że umowy stowarzyszeniowe, które podpisały, nie są ostatecznym celem w ich relacjach ze Wspólnotą.

Ponadto, Ukraina i Gruzja liczyły na to, że na szczycie padnie obietnica zniesienia wiz, co zbliżyłoby jeszcze bardziej te kraje do Wspólnoty, a ich obywatelom pokazało korzyści płynące ze współpracy. Ale w projekcie deklaracji zapisano bardzo ogólnie, że postępy są uzależnione od przeprowadzanych reform.

>>> Czytaj też: Unia nie ma ambitnych planów wobec wschodnich sąsiadów