Uczestnicy protestu uważają, że obecny zarząd doprowadził polską kolej do zapaści. Wskazują na fatalnie prowadzoną prywatyzację kolejowych spółek oraz na masowe zwolnienia wśród załogi. Narzekają też na minister infrastruktury i transportu Marię Wasiak. Przewodniczący związku maszynistów, Leszek Miętek wytyka jej, że od początku urzędowania nie znalazła czasu na spotkanie i rozmowy. Według związkowców, zarząd PKP prowadzi fatalną w skutkach prywatyzację. Szef kolejarskiej Solidarności wskazuje, że niedopuszczalne jest oddawanie w prywatne ręce spółek, które są odpowiedzialne za ruch kolejowy.

Tymczasem centralna PKP chce sprywatyzować TK Telekom, czyli podmiot, który zapewnia łączność na szlakach kolejowych. Związkowcy twierdzą też, że pracownicy kolei są zmuszani do rezygnacji z zatrudnienia w ramach programu dobrowolnych odejść. Zwracają też uwagę na brak nadzoru nad pracą maszynistów. Związkowcy grożą, że jeśli zarząd PKP nie podejmie rozmów w sprawie przyszłości kolei, zorganizują strajk.

Tymczasem przedstawiciele PKP utrzymują, że dialog ze związkami zawodowymi jest stale prowadzony, a wszystkie decyzje są konsultowane z przedstawicielami pracowników. Rzeczniczka przewoźnika Katarzyna Mazurkiewicz dodaje również, że PKP są zobowiązane ustawowo do prywatyzacji kolejowych spółek. 

>>> Polecamy: Autostrady przecięte bramkami. Miało być szybko i sprawnie, będzie wolno i w korku