Analitycy Comperia.pl porównali sytuację kredytobiorców dolarowych z frankowymi.

Walutowe kredyty hipoteczne to obecnie zmora, która straszy nie tylko posiadaczy takich zobowiązań ale także instytucje, które tak hojnie ich udzielały. Problem dotyczy zwłaszcza nieprzewidywalności kursów walutowych, od których zależy wysokość rat płaconych przez kredytobiorców oraz ich poziom zadłużenia (a tan przekłada się na poziom wymogów kapitałowych, które muszą spełniać banki).

Kłopot ten powrócił niespodziewanie w styczniu tego roku, kiedy to nagły wzrost kursu CHF/PLN spowodował olbrzymi skok wysokości raty zobowiązań denominowanych we franku szwajcarskim. Trzeba jednak zaznaczyć, że drogi frank nie jest już tak drogi, a rata kredytu w CHF już tak nie straszy. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku zobowiązań hipotecznych wyrażonych w dolarach amerykańskich.

Przez te niespełna 8 miesięcy średni bankowy kurs dolara wobec złotego po którym spłacane są kredyty hipoteczne w denominowane w tej walucie wzrósł z 3,10 zł do okolic 4 złotych (wczoraj przyjmował on wartość około 3,90 zł). Kurs dolara amerykańskiego znajduje się niemal na równi z notowaniami franka szwajcarskiego, a prognozy mówią, ze jeszcze w tym roku, może wzrosnąć do 4 – 4.20 zł (kurs spłaty kredytów będzie wyższy o kolejne 15 – 20 gr.) 

>>> Czytaj też: Idą najlepsze czasy, by finansować się długiem

Raty ostro w górę

O tym, że niekorzystne wahania kursów walutowych powodują wzrost rat kredytowych nie trzeba nikogo przekonywać. Trzeba jednak wspomnieć, że obecny poziom tego obciążenia w kredytach hipotecznych wyrażonych w dolarach bije po prostu rekordy. Doskonale jest to widoczne na przykładzie kredytu hipotecznego na kwotę 200 tys. złotych z 30 letnim okresem spłaty zaciągniętego w październiku 2008 roku. Nie dość, że obecna rata takiego zobowiązania jest najwyższa od czterech lat, to jeszcze jej wysokość przekracza poziom rat kredytów wyrażonych w innych walutach zaciągniętych w tym samym czasie.

Aktualne obciążenie związane ze spłatą raty kredytu wyrażonego w dolarze amerykańskim wynosi dla omawianego przykładu 1061 złotych, podczas gdy jeszcze niecały rok temu przyjmowało ono wartość poniżej 850 złotych. Oznacza to, że w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy wartość tego parametru wzrosła aż o 211 złotych. Kredytobiorcy dolarowi płacą obecnie wyższą ratę niż osoby zadłużone we franku szwajcarskim. Obecna rata analogicznego zobowiązania wyrażonego CHF to 1058 złotych, a w USD 1061 złotych.

>>> Polecamy: Polacy nie chcą pomagać frankowiczom

Kolejnym realnym zagrożeniem, przez które może nastąpić wzrost wysokości raty kredytu mieszkaniowego wyrażonego w dolarach amerykańskich jest podwyżka stóp procentowych przez FED, czyli amerykański bank centralny. Operacja ta spowoduje wzrost oprocentowania zobowiązań dolarowych, a co za tym idzie wzrost rat płaconych przez kredytobiorców. Aktualne oprocentowanie hipotek wyrażonych w USD wynosi poniżej 2 proc. Warto jednak zaznaczyć, że absolutne minimum ten parametr odnotował w maju ubiegłego roku, kiedy to przyjmował wartość 1,94 proc. Od tego czasu, powoli, acz systematycznie pnie się do góry.

Jeśli oprocentowanie analizowanego kredytu (200 tys. złotych, zaciągnięte w październiku 2008 roku na 30 lat) wzrośnie o zaledwie 1 pkt procentowy, to rata z obecnych 1061 złotych poszybuje do 1210 złotych i to przy założeniu, że kurs sprzedaży USD/PLN utrzyma się na obecnym poziomie.

Splot niekorzystnych wydarzeń: wzrost kursu USD/PLN i potencjalna podwyżka stóp procentowych może spowodować, że posiadacze tych zobowiązań mogą stać się kolejnymi beneficjentami programów pomocowych organizowanych obecnie dla frankowców.

Pełny raport szczegółowo przedstawiający sytuację kredytów w dolarze amerykańskim znajduje się tu.