W latach 90. firma Wiesława Nowaka zatrudniała tylko dwie osoby

W latach 90. firma Wiesława Nowaka zatrudniała tylko dwie osoby

źródło: Materiały Prasowe / mat prasowe

Prezes krakowskiej Grupy ZUE Wiesław Nowak ma powody do zadowolenia z ubiegłorocznych wyników. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży urosły w ciągu roku o ponad połowę – do prawie 645 mln zł. Zysk netto był niemal dwukrotnie wyższy niż w 2013 r., osiągając niemal 11 mln zł.

Grupa ZUE to pod względem przychodów lider inwestycji w szynową infrastrukturę miejską w Polsce. Spółka coraz śmielej poczyna sobie w infrastrukturze kolejowej, rywalizując jak równy z równym m.in. z Torpolem Trakcją. Portfel zamówień ZUE jest dziś wypchany kontraktami za ponad 760 mln zł. Wiesław Nowak ma prawie 63 proc. papierów ZUE. Od listopada 2002 r. pełni funkcję prezesa i dyrektora generalnego.

A zaczęło się niepozornie. W 1982 r. Nowak rozpoczął pracę w MPK w Krakowie. Tam na różnych stanowiskach kierowniczych spędził dziewięć lat, zdobywając doświadczenie i kontakty. Po roku 1989 skoczył na głęboką wodę, tworząc Zakład Urządzeń Energoelektronicznych, z którego wykiełkowała w 2002 r. spółka akcyjna ZUE. Dziś jest główną składową grupy kapitałowej zatrudniającej 800 osób.

Na początku lat 90. w firmie pracowało... dwóch pracowników. Początkowo działała w branży elektronicznej i radiołączności – na dodatek tylko na terenie Krakowa. Potem przyszły zlecenia z południa Polski, a ZUE zaczęła szybko rosnąć. Od 1994 r. weszła w usługi z zakresu energoelektroniki, energetyki i robót trakcyjnych.

W 1996 r. Nowak pozyskał dla współpracy wiedeński oddział Siemensa. Dzięki temu wprowadził na rynek nowe technologie – np. nowoczesne sterowniki zwrotnic tramwajowych – co dawało ZUE przewagę konkurencyjną. Przełom nastąpił w 2000 r., kiedy udało się przejąć małopolską spółkę torowo-drogową Preftor. To otworzyło drogę do wykonywania tramwajowych prac torowych i remontów ulic. ZUE uczestniczyła m.in. w budowie pierwszego etapu Krakowskiego Szybkiego Tramwaju, który jest dziś wizytówką tego miasta.

W 2010 r. miała miejsce oferta publicznej akcji ZUE i debiut spółki na warszawskiej giełdzie (prezes ma dziś ponad 60 proc. akcji spółki, ich rynkowa wartość przekracza 110 mln zł). W tym samym roku ZUE kupiło od Skarbu Państwa w ramach prywatyzacji 85 proc. akcji Przedsiębiorstwa Robót Komunikacyjnych. Grupa nadal pęcznieje. ZUE czeka już tylko na zgodę UOKiK na przejęcie 70 proc. udziałów w Railway Polska, która jest dystrybutorem materiałów do budowy torowisk. Wiesław Nowak chce połknąć spółkę wraz z jej kontraktami.

ZUE daje się poznać poza Małopolską od 2004 r., kiedy to wygrała kontrakt Tramwajów Warszawskich na budowę linii na stołecznym Bemowie. Krakus Wiesław Nowak zbudował sobie w stolicy markę, która do dzisiaj owocuje kontraktami, np. w 2014 r. na budowę nowej linii na Tarchominie. W 2006 r. przedsiębiorstwo weszło w orbitę inwestora PKP PLK, modernizując linię kolejową E-20 z Siedlec do Łukowa. Od tej pory wielokrotnie budowało dla PKP.

A od roku jest jeszcze „trzecia noga”. Od 2014 r. grupa kontrolowana przez Wiesława Nowaka buduje energetyczne linie przesyłowe dla PSE, np. 400 kV z Kozienic do Ołtarzewa.

W ubiegłym roku ZUE wraz ze słowackim partnerem pozyskała kontrakt kolejowy o wartości ponad 33 mln euro. Spółka realizuje też dwa zadania projektowe w Bułgarii. Prezes Nowak od lat mówi o ekspansji na Czarnym Lądzie. – Negocjujemy warunki współpracy w jednym z krajów afrykańskich. Szczegóły, mam nadzieję, już niebawem – dodaje.