Katastrofa samolotu Germanwings

Katastrofa samolotu Germanwings

źródło: PAP/EPA / GUILLAUME HORCAJUELO

Pilot, za działaniem którego może kryć się świadoma wola zniszczenia samolotu, to 28-letni Niemiec, Andreas Lubitz. Nie ma jednak powodów, by podejrzewać go o terroryzm - powiedział na konferencji prasowej w Marsylii francuski prokurator generalny. Brice Robin wyjaśnił, że prowadzący śledztwo odnaleźli czarną skrzynkę Airbusa, na której jest zapis audio ostatnich trzydziestu minut lotu.

"Przez pierwsze dwadzieścia minut nie dzieje się nic nadzwyczajnego" - wyjaśnia Brice Robin. Prokurator dodaje, że trwa zwykła rozmowa pilotów. Następnie rozpoczyna się przygotowanie procedury podchodzenia do lądowania. Kapitan prosi o przejęcie steru przez drugiego pilota. Słyszymy dźwięk, jakby zamykały się drzwi.

"Wydaje się, że kapitan opuścił kokpit, aby udać się do toalety" - opowiada prokurator. Brice Robin dodał, że słychać było następnie uruchomienie przycisku powodującego obniżanie się pułapu lotu. Następnie - głos kapitana, który chce wejść do kabiny. Nadal nie ma odzewu.

"Zdaniem ekspertów, oddech zarejestrowany w kabinie pilotów należał do zdrowej osoby, a nie kogoś z zawałem serca" - podkreślił prokurator. Na nagraniu następnie słychać pracownika wieży kontroli lotów, próbującego skontaktować się z pilotem. Ten jednak nadal milczy. Pracownik wieży zwrócił się ponoć z prośbą do innych samolotów o nawiązanie kontaktu z Airbusem. Ze strony maszyny nie było jednak żadnej odpowiedzi.

W końcu włączył się alarm sygnalizujący zbliżanie się do ziemi. Słychać próbę wyważenia drzwi do kabiny pilotów. Prokurator Brice Robin dodał, że tuż przed rozbiciem samolotu słychać było dźwięk. Na razie nie zrozumiano jednak jego znaczenia. Nie było też żadnego sygnału S.O.S.

>>> Czytaj też: "NYT": przed katastrofą Airbusa jeden z pilotów wyszedł z kabiny

Lufthansa: Najprawdopodobniej samolot został rozbity celowo

Najprawdopodobniej samolot został celowo rozbity przez drugiego pilota - powiedział na konferencji prasowej Carsten Spohr, prezes Lufthansy. Dodał, że zarówno pracownicy Lufthansy, jak i Germanwings są głęboko wstrząśnięci i zaskoczeni tym, co się stało. Carsten Spohr podkreślił, że dotychczasowa praca Andreasa Lubitza - drugiego pilota, który prawdopodobnie rozbił samolot - nie wzbudzała żadnych podejrzeń.

Podkreślił, że niezależnie od zabezpieczeń - a te Lufthansy, jak dodał, są naprawdę wysokie - takiego wypadku nie da się wykluczyć nigdzie na świecie.

Carsten Spohr wyjaśnił ponadto, że od ataków w 2011 roku samoloty są wyposażone w specjalny system ochrony. Jeśli jeden z pilotów wyjdzie z kokpitu, drzwi automatycznie się zatrzaskują. Jeśli chce powrócić, musi zadzwonić do pilota obecnego w kabinie, który naciskając specjalny guzik, otwiera drzwi od wewnątrz. Istnieje również rozwiązanie na wypadek, gdyby jedyny obecny w kabinie pilot zasłabł. Osoba znajdująca się poza kokpitem może wówczas wpisać specjalny kod, który otwiera drzwi. Istnieje przypuszczenie, że kapitan Airbusa wprowadził ten kod, jednak drugi pilot Andreas Lubitz zablokował drzwi od wewnątrz. Prezes Lufthansy podkreślił jednak, że tej informacji nie może na razie potwierdzić.

Niemieckie media w szoku

Media w Niemczech mówią o dramatycznym zwrocie akcji w sprawie katastrofy Airbusa linii Germanwings, który rozbił się we Francji. Prokuratura w Marsylii podała, że drugi pilot samolotu mógł celowo doprowadzić do zderzenia z ziemią.

Po zakończeniu transmisji konferencji prasowej francuskiej prokuratury, dziennikarze niemieckich kanałów telewizyjnych mówili o przerażających ustaleniach. Jak dodawali, sprawa może okazać się przypadkiem kryminalnym. Wcześniej niemieckie media podawały, że drugi pilot, czyli ten który siedział za sterami katastrofy był mniej doświadczony. Miał wylatane około 600 godzin.

Francuska prokuratura podała, że mężczyzna miał 28 lat. Prawdopodobnie pochodził z miejscowości Montabaur w landzie Nadrenia-Palatyna na zachodzie Niemiec. W linii Germanwings miał pracować od 2013 roku.

Minister transportu Niemiec: teoria Francuzów przekonująca

Minister transportu Niemiec Alexander Dobrindt ocenił, że teoria francuskiej prokuratury o celowym obniżaniu samolotu linii Germanwings przez drugiego pilota wydaje się przekonująca.

Jesteśmy wstrząśnięci ustaleniami francuskiej prokuratury - powiedział na konferencji prasowej Alexander Dobrindt. Dodał, że w śledztwo zaangażowane są liczne instytucje. Wśród nich jest Lufthansa, która aktywnie działa w celu znalezienia przyczyn katastrofy Airbusa A320.

Polityk wyraził nadzieję, że śledczym uda się odnaleźć drugą czarną skrzynkę. Dotychczas znaleziono tylko jeden rejestrator, na którym utrwalony był dźwięk z kabiny pilotów.

Eksperci: hipoteza o świadomym działaniu pilota Airbusa bardzo prawdopodobna

Wersja prokuratury, że pilot intencjonalnie doprowadził do katastrofy airbusa, jest bardzo prawdopodobna. Mało realne jest, by co innego było bezpośrednią przyczyną tej tragedii - powiedział IAR Tomasz Hypki, odnosząc się w ten sposób do konferencji francuskiego prokuratora generalnego.

Ekspert lotniczy podkreślił, że wersja prokuratury nie jest dla niego zaskoczeniem, bo od początku mówił, że ta hipoteza najbardziej pasuje do przebiegu katastrofy.

"Trzeba jednak pamiętać, że tego typu hipotezy stawia się dopiero w ostateczności, bo to jest podważanie zaufania do całego systemu, do linii lotniczych" - zaznaczył.

Zdaniem Tomasza Hypkiego, przy tych dowodach, wersja prokuratury nie ulegnie już zmianie w toku śledztwa. Jednak, jak zwrócił uwagę ekspert, francuski prokurator generalny nie jest członkiem ekipy badającej wypadki lotnicze, więc mogą się oczywiście pojawić jakieś nowe okoliczności.

Tomasz Hypki zaznaczył, że niezależnie od postawionej hipotezy ta tragedia musi być bardzo dokładnie wyjaśniona.