Na szarym końcu w segmencie G10 jest AUD znajdujący się pod presją rosnących oczekiwań na kolejną obniżkę RBA za tydzień i cen rudy żelaza najniższych od dekady.
Dolar amerykański zyskuje na całej szerokości w ramach walut G10. Jest kilka powodów, którym można przypisać dobrą postawę USD, choć żaden z nich nie jest jednoznacznie przekonujący. Dobre dane o dochodach Amerykanów i wzrost indeksu podpisanych umów kupna domów w lutym to jedno, ale poniedziałkowe publikacje były drugorzędne i zwykle mają niewielki wpływ na walutę. Dobry sentyment rynkowy obrazowany przez wzrosty indeksów giełdowych od Azji przez Europę po USA wspiera apetyt na ryzyko, co w tym momencie przemawia za umocnieniem dolara, biorąc pod uwagę ekstremalne pozycjonowanie rynku na aprecjację USD w średnim i długim terminie.

Wreszcie wspominane wczoraj dane CFTC o ekspozycji inwestorów spekulacyjnych w kontraktach na zmiany kursów walutowych pokazały, że pomimo gołębiego wydźwięku ostatniego posiedzenia FOMC spekulanci nie rezygnują z kupowania USD, co mogło wlać więcej pewności siebie w inwestorów posiadających długie pozycje w dolarze. Każdy z tych powodów nie jest przekonywujący w odosobnieniu, ale łącznie trudniej się im przeciwstawiać. Dodatkowo w ostatnich dniach niewiele trzeba, by wzruszyć rynkiem, biorąc pod uwagę nakładanie się na siebie spadku aktywności wynikającej z końca kwartału oraz skróconego tygodnia przed świętami Wielkanocnymi. Dziś także zmienność może stanowić wyzwanie w próbach jej uzasadnienia, a reakcje rynku mogą być zaskakujące.

EUR/USD schodzi niżej i ciągnące się negocjacje Grecji z pożyczkodawcami wydają się racjonalnym uzasadnieniem, prawdopodobnie nie mają nic wspólnego ze sprzedażą EUR, gdyż rynek zdaje się być zmęczony grecką saga i póki co ją ignoruje. USD/JPY wybił się ponad 120 z pomocą solidnego otwarcia tokijskiej giełdy, ale jak tylko indeks Nikkei poddał wzrosty, tak i z rynku FX wyparowały chęci kupowania USD/JPY. AUD nie może znaleźć wsparcia względem USD i NZD, gdyż utrzymująca się słabość cen surowców (przede wszystkim rudy żelaza) oraz rosnące oczekiwania na obniżkę stóp procentowych RBA przezwyciężają sygnały gotowości chińskich władz do stymulacji gospodarki. Dziś światowe mocarstwa mają porozumieć się Iranem w sprawie programu atomowego Teheranu, co może uwolnić ok. 1 mln baryłek ropy naftowej dziennie na światowe rynki. Ceny ropy są pod presją, a za nimi CAD i NOK.

Dziś w kalendarium mamy odczyt PKB z Wielkiej Brytanii za czwarty kwartał (10:30) z niską wrażliwością funta na dane, gdyż jest to druga rewizja. Ze strefy euro uwagę przyciągnie wstępny szacunek HICP (11:00), gdzie oczekuje się skromnego odbicia cen, choć wskaźnik utrzyma się poniżej zera (-0,1 proc. r/r, poprz. -0,3 proc.). Rozminięcie się prognoz z rzeczywistością nie będzie mieć większego wpływu na euro, gdyż stanowisko ECB zdaje się być niezmienne na dobre kilka miesięcy. W Kanadzie opublikowany zostanie PKB za styczeń (14:30) i tylko pozytywne zaskoczenie (prog. 2,4 proc. r/r) może odmienić sytuację CAD, dla którego dominujący wpływ ma taniejąca ropa naftowa. Indeks S&P/Case-Shiller (15:00) jest drugorzędnym raportem, więcej zmienności na USD można oczekiwać po Chicago PMI (15:45, prog. 51,8) i indeksie zaufania konsumentów (16:00, prog. 96,4). W nocy ważne dla AUD będą pozwolenia na budowę domów z Australii (2:30) oraz PMI dla przemysłu Chin (3:00).

Spośród członków Fed pierwszy raz od marcowego posiedzenia FOMC będzie wypowiadał się Lacker (13:55, jastrząb z prawem głosu w tym roku) i interesujące będzie, czy zmienił swoje zdanie, że czerwiec jest najlepszym momentem na start podwyżek. Poza nim mamy Lockharta (14:40, neutralny głosujący), Mester (15;00, neutralna niegłosująca) i George (23:20, jastrząb niegłosujący).