„Jeśli okaże się, że Grecja opuści unię walutową, to nie byłoby takie złe dla strefy euro” – mówił w wywiadzie dla CNBC słynny miliarder.

„Jeśli każdy zrozumie, że pewne zasady coś jednak znaczą, i jeśli uda się wypracować porozumienie co do polityki fiskalnej w strefie euro […], mogłoby to się okazać dobrą rzeczą” – wyjaśniał Buffett.

Tymczasem Grecja – najbardziej zadłużone państwo Europy – jest w trakcie negocjacji z innymi członkami strefy euro oraz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW). Tematem rozmów jest pożyczka ratunkowa wysokości 240 mld euro.

Klincz w negocjacjach doprowadził do tego, że Ateny są uzależnione od pieniędzy z Europejskiego Banku Centralnego. Jeśli Grekom nie uda się wynegocjować kolejnej transzy pomocy finansowej, wówczas w ciągu kilku tygodni kraj może zbankrutować i opuścić unię walutową.

Po tym, jak greckie propozycje reform nie spodobały się europejskim kredytodawcom, premier tego kraju Aleksis Tsipras w poniedziałek wezwał parlament w Atenach do podjęcia dalszych starań o zabezpieczenie kolejnej transzy bailoutu. W reakcji na te wydarzenia euro zaliczyło największy kwartalny spadek wartości wobec dolara.
Niektórzy członkowie strefy euro mogą się przystosować do istniejących problemów strukturalnych wspólnej waluty, inni zaś tego nie zrobią i opuszczą unię walutową – uważa Buffett.

„Nigdzie nie jest powiedziane, że strefa euro musi liczyć dokładnie tylu członków, ilu ma dziś” – dodał miliarder.

Słynny inwestor jest zdania, że z czasem członkowie strefy euro będą musieli w większym stopniu skoordynować prawa pracy, zarządzanie deficytami budżetowymi i zarządzanie gospodarkami.

„Gdy ludzie podążają w zupełnie innych kierunkach, to nie zadziała. Niemcy nie będą finansować Greków w nieskończoność” – uważa Buffett. 

>>> Czytaj też: Grecja przekazała kredytodawcom nową listę reform