Spółka to największy przewoźnik kolejowy w Polsce. Jednak w ciągu ostatnich lat notowała olbrzymie straty. W tym roku jest inaczej. Zamiast zakładanych prawie 30 milionów złotych, straciła ponad pięć. Jak mówi wiceprezes Wojciech Kroskowski, lepsze wynik to efekt oszczędności. Mniej pieniędzy wydano między innymi na paliwo. Cięcia dotyczyły też kosztów zatrudnienia, jak i liczby połączeń. W zeszłym roku zwolniono ponad 500 pracowników. Ograniczono liczbę pociągów Interregio. Zarząd spółki wyjaśnia, że są to najbardziej deficytowe połączenia, których nie dotują ani samorządy, ani przez budżet państwowy. Zlikwidowano te, które przynosiły największe straty. Przedstawiciele firmy przyznają, że to nie koniec cięć w rozkładzie jazdy.

W tym roku Przewozy Regionalne czeka duża reforma. Do gry wejdzie Agencja Rozwoju Przemysłu, która przekaże spółce 750 milionów złotych. Większa część zostanie przeznaczona na spłatę zadłużenia, część na inwestycje. Prezes spółki Tomasz Pasikowski przyznaje, że firma chce też zredukować zatrudnienie. Nie zdradził jednak szczegółów. Zaznaczył jedynie, że częściowo odbędzie się to poprzez program dobrowolnych odejść.

Z raportu wynika też, że w zeszłym roku z usług Przewozów Regionalnych skorzystało mniej pasażerów. W 2014 roku odnotowano pod tym względem 6-proc. spadek.

Nieoficjalnie mówi się, że pracę może stracić 3 tys. osób. Pieniądze z Agencji Rozwoju Przemysłu mają trafić na konta Przewozów Regionalnych we wrześniu.

>>> czytaj też: Kolej się modernizuje. Na remonty torów pójdzie 8 mld zł