Władze Izraela są najbardziej zagorzałymi przeciwnikami porozumienia z Teheranem. W izraelskiej prasie znalazły się mieszane opinie na temat wczorajszej decyzji.
Benjamin Netanjahu jeszcze w nocy rozmawiał przez telefon z amerykańskim prezydentem Barackiem Obamą. W rozmowie oświadczył, że umowa zagraża bezpieczeństwu Izraela, bo w praktyce otwiera Iranowi drogę do stworzenia broni nuklearnej.

Dzisiaj Netanjahu zwołał specjalne posiedzenie rządu, na którym będą obecni wszyscy oficjele odpowiedzialni za bezpieczeństwo kraju. Do spotkania dojdzie w czasie, gdy Izraelczycy rozpoczną świętowanie Paschy, a wszystkie biura, urzędy i szkoły w Izraelu zostaną zamknięte na tydzień.

Jak relacjonuje z Jerozolimy wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, izraelska prasa różni się w komentarzach po wczorajszej umowie w Szwajcarii. Część ekspertów popiera premiera Netanjahu, który twierdzi, że świat powinien był zawrzeć lepsze porozumienie, które skutecznie uniemożliwi Iranowi prace nad bronią atomową. Jednak niektórzy eksperci twierdzą, że władze Izraela niepotrzebnie straszą i że zgoda Iranu na międzynarodowe inspekcje skutecznie powstrzyma Teheran przed dalszymi pracami nuklearnymi.

Zgodnie z umową zawartą w Lozannie, Iran zmniejszy o 70 procent liczbę wirówek i nie będzie wzbogacał uranu powyżej 3,67 procent przez co najmniej 15 lat. Nie będzie też budował nowych ośrodków nuklearnych. Teheran nie będzie też przetrzymywał materiałów, z których można skonstruować bombę i zezwoli na międzynarodowe kontrole.

>>> Polecamy: "Arabskie NATO" zagraża Zachodowi? USA i Europa powinny uważać