Grecja deklaruje spłatę najbliższej raty zadłużenia wobec zagranicznych wierzycieli.

Do czwartku Grecja ma oddać Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu 450 mln euro. Na początku miesiąca grecki rząd sugerował, że jutro będzie wolał wypłacić emerytury i pensje pracownikom administracji niż spłacić kredyt. Potem minister finansów te informacje zdementował. Z kolei szefowa Funduszu Christine Lagarde podkreśliła w poniedziałek, że spłata jest w jak najlepszym interesie Aten.

"Utrzymująca się niepewność nie działa na korzyść Grecji. Z radością więc przyjęłam zapewnienie ministra finansów, że spłata nastąpi do 9 kwietnia" - przekazała w komunikacie dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Jednak sami Grecy nie ufają swoim bankom. Tylko w zeszłym miesięcy wycofali z kont depozyty o wartości 25 mld euro.

Minister finansów Janis Warufakis zapowiedział, że rząd Grecji chce osiągnąć wstępne porozumienie z międzynarodowymi wierzycielami na spotkaniu ministrów strefy euro 24 kwietnia. Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy za kontynuowanie reform są skłonne pożyczyć Atenom ponad 7 miliardów euro.

Premier Grecji przyśpieszył jednak swoją wcześniej zapowiadaną na maj wizytę w Rosji i dziś przylatuje do Moskwy. Rosyjska gazeta Kommiersant twierdzi, że w zamian za niższą cenę gazu i atrakcyjne pożyczki, Kreml chce dostępu do greckich aktywów i zniesienia sankcji.

>>> Czytaj też: Czeskie dylematy wobec Rosji i NATO. Nasi sąsiedzi sprzyjają polityce Kremla?