Marcin Kasz z firmy Kontakt.io produkującej te urządzenia powiedział, że na początku chodziło o stworzenie systemu, który ułatwi życie osobom niepełnosprawnym. Chodzi na przykład o sytuację, kiedy osoba niewidoma przychodzi zwiedzić muzeum. W momencie, kiedy pojawi się koło eksponatu, umieszczony obok beacon wyśle sygnał do jej smartfona i uruchomi audiodeskrypcję, czyli dźwiękowy opis eksponatu.

Marcin Kasz wyjaśnia, że zastosowania beaconów jest właściwie nieograniczone. Jego firma udostępnia innym przedsiębiorcom swoją technologię i to oni wymyślają zastosowanie. I tak na przykład polskie beacony pracują na lotnisku w Amsterdamie i informują pasażerów o miejscu i godzinie wylotu.

>>> Czytaj też: Ruszyła produkcja przyszłości. Polskie beacony mogą zrewolucjonizować handel

Na świecie jest wielu producentów podobnych urządzeń. Marcin Kasz przekonuje jednak, że Kontakt.io wyróżnia się tym, że jest w stanie realizować wielotysięczne zamówienia. Do tego ich beacony wytrzymają ekstremalne warunki. Są odporne na mróz, upały, a nawet na uderzenia twardymi przedmiotami.

Polacy stworzyli tez tak zwany cloud beacon, czyli system, który zarządza wszystkimi beaconami. Chodzi o sytuację, kiedy na przykład na hali produkcyjnej rozmieścimy kilkadziesiąt tych urządzeń. Dzięki temu rozwiązaniu można ich pracę skoordynować nawet z drugiego końca świata.