Najszybciej rośnie liczba studentów ze Wschodu. Do tej pory były to osoby głównie polskiego pochodzenia, teraz to się zmienia - twierdzi prof. Piotr Horbatowski, dyrektor Centrum Języka i Kultury Polskiej w Świecie UJ. Chce u nas studiować młodzież polonijna z Ukrainy, Białorusi i Rosji, ale chcą też uczyć się osoby nie posiadające polskiego pochodzenia.

Ponad połowę cudzoziemców na polskich uczelniach stanowią Ukraińcy, drugą największą grupą są Białorusini. Studia w Polsce otwierają przed nimi możliwości nauki w innych krajach unijnych.

Z innego powodu nauka na polskich uczelniach jest atrakcyjna dla studentów z Zachodu - tłumaczy rzecznik Szkoły Głównej Handlowej Marcin Poznań. Obcokrajowcy chcą wykorzystać możliwość uzyskania dwóch dyplomów w czasie jednego toku studiów. SGH dzięki współpracy z uczelniami zagranicznymi daje taką możliwość. 

>>> Czytaj też: Jak polscy naukowcy oszukali cudzoziemców

Studenci pół cyklu studiów mogą spędzić na swojej rodzimej uczelni, realizując jej program, drugie pół uczą się w Polsce, a na koniec otrzymują dwa dyplomy, jednocześnie poznając Polskę i Warszawę. A sama Warszawa też może być magnesem - zapewnia Marcin Poznań. Jest to miasto, które studentom z zagranicy ma coś ciekawego do zaoferowania, cała Polska też jest dla nich ciekawa. Jak dodaje rzecznik SGH, jednym z istotnych kryteriów wyboru miejsca studiowania są koszty utrzymania. „W Warszawie wciąż są one niższe niż w Londynie, Paryżu czy Berlinie’ - dodaje.

Na polskich uczelniach studiuje obecnie 46 101 cudzoziemców ze 158 krajów. Ponad 83 proc. z nich to Europejczycy. Najwięcej pochodzi ich z Ukrainy i Białorusi, następni w kolejności są Norwegowie, Hiszpanie i Szwedzi. Jednak w dalszym ciągu w Polsce uczy się procentowo mniej studentów niż chociażby na Węgrzech, Słowacji, Łotwie, Estonii, czy w Bułgarii. Obok Chorwacji jesteśmy najmniej umiędzynarodowionym krajem Unii Europejskiej i jednym z najsłabiej umiędzynarodowionych w OECD - informuje fundacja Perspektywy.