Obama powiedział dziennikarzom, że zmiany na Kubie będą miały - jego zdaniem - ewolucyjny charakter. "Nie zajmujemy się zmianą reżimu. Ale dokładamy starań by Kubańczycy cieszyli się wolnością, mogli o sobie decydować, wspierać rozwój społeczny. Nasze działanie spowoduje ewolucyjne zmiany, część z nich potrwa nawet całe pokolenie. Ale moje przesłanie to między innymi : zimna wojna się skończyła"

Amerykański prezydent podkreślił, że podejście w sprawie Kuby będzie opierać się na próbie perswazji. Także dlatego, że zmieniła się sytuacja geopolityczna. "Kuba nie jest zagrożeniem dla USA. Nie oznacza to, że się nie różnimy, ale ja mogę wymienić całą listę zagrożeń, które mnie zajmują... np. ewentualność pozyskania przez Iran broni nuklearnej, organizacja Boko Haram, agresja Rosji na Ukrainę i wpływ tego na naszych sojuszników, zmiany klimatu... mogę wymieniać dalej ...Uważam, że nasze podejście powinna cechować współpraca w regionie oraz z innymi krajami, a także przypominanie zasad które wyznajemy i naszych doświadczeń w sprawie tego co działa, a co nie".

Obama podkreślił, że jest optymistą w sprawie relacji amerykańsko - kubańskich. Ich ocieplanie następuje od grudnia, gdy oba kraje przywróciły stosunki dyplomatyczne. 

>>> Czytaj też: Dalsze ocieplenie pomiędzy USA a Kubą. Waszyngton łagodzi restrykcje wobec wyspy