W 2014 r. do Biura Rzecznika Praw Dziecka wpłynęło 27 spraw dotyczących naruszenia praw najmłodszych przez nadawców. I co ciekawe, skargi nie dotyczyły jedynie reklam czy programów, które mogłyby zaszkodzić młodym odbiorcom, większość z nich to głosy osób wzburzonych złym traktowaniem dzieci biorących udział w audycjach: małych aktorów, gości czy uczestników talent show. – To nowa kategoria naruszeń praw dziecka przez media – przyznaje w rozmowie z DGP Marek Michalak, RPD. Autorzy skarg zwracali uwagę na lekceważący stosunek do małoletnich, brak poszanowania dla ich wrażliwości, prawa do prywatności czy zachowania w tajemnicy szczegółów życia rodzinnego.

– Nadawcy nie zawsze szanują podmiotowość dziecka i jego wrażliwość. Bez zahamowań pokazują życie prywatne, zapominając, że dziecko nie posiada ani wiedzy, ani możliwości, by samodzielnie chronić swoje dobra osobiste – tłumaczy Michalak.

Aby zmienić ten stan rzeczy, rzecznik zlecił przygotowanie propozycji legislacyjnych chroniących wizerunek i godność najmłodszych w przestrzeni publicznej. Prace nad projektem są na wstępnym etapie. Nie wiadomo, jaki kształt przyjmą ostatecznie.

Temat ze zdwojoną siłą powrócił po rozpoczęciu emisji „Małych gigantów” w TVN, gdzie artystyczne występy kilkulatków ocenia jury. Krytycy zarzucali stacji, że gra na emocjach dzieci i nie baczy na ewentualne spustoszenia, jakie występ w tego rodzaju formule może poczynić w ich psychice. TVN tłumaczył, że uczestnicy mają tam opiekę psychologiczną, a całość nadzorują rodzice. To w końcu oni wydają zgodę na publikowanie wizerunku pociechy.

– Tyle że rodzice nie zawsze są w stanie przewidzieć konsekwencje telewizyjnych występów swoich dzieci – przyznaje Michalak.

I nie zawsze mają na względzie ich dobro. To najmłodsi członkowie rodzin są kartą przetargową w małżeńskich konfliktach roztrząsanych na wizji, mają pomóc w pozyskaniu współczucia widzów. I nikt nie myśli w takich chwilach o tym, że medialny występ może się skończyć szykanami w szkole. Ani rodzice, ani tym bardziej twórcy medialnych widowisk.

Problem dotyczy nie tylko programów interwencyjnych, lecz także coraz popularniejszych paradokumentów. Z najnowszego raportu KRRiT wynika, że w zeszłym roku widzowie skarżyli się m.in. na „Sprawę dla reportera” oraz „Szkołę życia”, serial paradokumentalny o szkolnych problemach gimnazjalistów, który był emitowany w TVP 2. Skargi posypały się na odcinki o sponsorowaniu nastolatek przez dojrzałych mężczyzn i sprzedaży dziewictwa.

Nadawcy nie widzą konieczności wprowadzania odrębnych regulacji odnośnie małych bohaterów. Joanna Stępień-Rogalińska z biura prasowego TVP wymienia wiele dokumentów, które zabezpieczają prawa małoletnich bohaterów – od rozporządzeń KRRiT poprzez kodeks etyki TVP, kodeks cywilny po szczegółowe zapisy w umowach cywilnoprawnych zawieranych przez TVP z opiekunami małych aktorów czy bohaterów. – Gwarantujemy dzieciom opiekę na planie i zapewniamy na piśmie, że w programach z ich udziałem nie będzie wulgaryzmów i innych nieodpowiednich treści – wylicza Stępień-Rogalińska. Stacje tłumaczą, że dobro małych bohaterów jest na pierwszym miejscu, dlatego dostosowują cykl nagrań do ich szkolnych obowiązków, a gdy trzeba, załatwiają im nawet korepetytora.

>>> Polecamy: Dziury w europejskiej kasie. 12-proc. wzrost zadłużenia samorządów