Monitorowanie sytuacji finansowej klasy średniej w USA nie jest łatwe. Trudności wynikają z faktu, że grupę tą ciężko jednoznacznie zdefiniować. Zwykle pod uwagę bierze się gospodarstwa domowe z dochodami lub majątkiem netto, które znajdują się w środkowej części populacji. W 2013 roku to tego grona kwalifikowały zarobki pomiędzy 24 tys. dol. a 90 tys. dol. Takie podejście może jednak fałszować cały obraz amerykańskiej klasy średniej i przedstawiać jej sytuację w przesadnie optymistycznym świetle. Przykładowo, ujęcie to nie uwzględnia rodzin, które co prawda zaczynały na środku drabiny społecznej, jednak w wyniku utraty pracy lub innych zdarzeń na samym jej dole.

William Emmons i Bryan Noeth, ekonomiści Banku Rezerwy Federalnej z St. Louis, postanowili stanąć przed tym problemem i nieco inaczej podejść do definiowania klasy średniej. Zamiast na dochodach i majątku, skupili się na cechach demograficznych. Wzięli pod lupę gospodarstwa, w których główny żywiciel ma co najmniej 40 lat i osiągnął taki poziom wykształcenia, który zwykle pozwala na życie w standardach klasy średniej. Białym mieszkańcom USA i Azjatom do zakwalifikowania się do tej grupy wystarczył dyplom szkoły średniej. Czarnoskórzy i Latynosi musieli już przebrnąć przez 2-4 lata nauki w szkole wyższej – to znak widocznej wciąż nierówności rasowej.

Wyniki badań ekonomistów nie są optymistyczne. W 2013 roku średni roczny dochód analizowanej grupy wynosił ok. 45 tys. dol. To o 16 proc. mniej niż w 1989 roku (po uwzględnieniu inflacji). Kurczenie się zamożności klasy średniej wyraźnie przyspieszyło od 2001 roku.

W tym samym okresie, bardziej powszechny miernik bogactwa kasy średniej – czyli średni dochód wszystkich gospodarstw domowych, obniżył się zaledwie o 1 proc.

>>> Czytaj też: Amerykańska klasa średnia umiera. To poważne zagrożenie dla geopolitycznej potęgi USA

Statystyki dotyczące majątku amerykańskich rodzin nie wyglądają lepiej. Majątek netto grupy analizowanej przez ekonomistów Banku Rezerwy Federalnej (aktywa minus dług) wyniósł w 2013 roku 127 tys. dol. – o 27 proc. mniej niż w 1989 roku po uwzględnieniu inflacji i o 38 proc. mniej niż w 2007 roku, tuż przed wybuchem kryzysu finansowego. Dla porównania, średni majątek netto wszystkich rodzin spadł w całym okresie tylko o 4 proc. (wynik jest nieco zaniżony, bo wlicza się tu również młode rodziny, które nie zdążyły jeszcze wiele zaoszczędzić).

Oczywiście, przyjęta przez ekonomistów Banku Rezerwy Federalnej definicja przedstawicieli klasy średniej nie jest doskonała. Przykładowo, wybór cech demograficznych jest w dużej mierze ograniczony przez samo źródło danych – publikowane co trzy lata przez Fed badanie finansów konsumentów (Survey of Consumer Finances). Niemniej jednak, wyniki prac ekonomistów dostarczają niepokojący wniosek – amerykańska klasa średnia ma się znacznie gorzej niż wskazują na to ogóle dane dotyczące dochodów i majątku.

Spadek wynagrodzeń amerykańskiej klasy średniej tłumaczono do tej pory m.in. coraz większą robotyzacją czy malejącym znaczeniem związków zawodowych. Z najnowszych badań wynika jednak, że powodem negatywnych zmian może być coś zupełnie innego – wpływ Chin. Czytaj więcej na ten temat tutaj.