Wygląda na to, że rynek otrzymuje mocny pretekst do większej korekty amerykańskiej waluty, a jest nim zrewidowanie oczekiwań związanych z pierwszą podwyżką stóp w USA, innymi słowy: należy uwzględnić to, że w tym roku może dojść tylko do jednego ruchu na stopach i to późną jesienią – od dawna „gołębio” nastawieni ekonomiści banku Morgan Stanley uważają chociażby, że będzie to grudzień. Dane w tym tygodniu były słabe – przed nami jeszcze odczyt inflacji CPI za marzec, która najpewniej pozostanie niska (oczekiwania zakładają 0,2 proc. m/m, także dla odczytu bazowego). Nie będzie to, zatem impuls mogący umocnić dolara. Rynek ignoruje też greckie problemy – chociażby dlatego, że unijni dyplomaci otwarcie przyznają, że nie ma planu „B” dla Grecji i tym samym wyjście tego kraju ze strefy euro nie jest zakładane – swoją drogą czy zdają się liczyć na to, że Syriza w ostatniej chwili zmieni zdanie i zgodzi się na cięcia wynagrodzeń? Niemniej rynek już zdyskontował fakt, że 24 kwietnia nie dojdzie do żadnego porozumienia w kwestii reform z Eurogrupą. Kolejna kluczowa data to 11 maja, dzień później przypada duża płatność na rzecz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (0,8 mld EUR), którą Grecy nieoficjalnie chcieliby odłożyć.

Dolar mocno traci dzisiaj w relacji z dolarem nowozelandzkim (ten ma się zaskakująco dobrze przed poniedziałkowymi kluczowymi danymi nt. kwartalnej inflacji CPI), a także funtem (tu wsparciem stały się dobre dane z rynku pracy, jakie poznaliśmy dzisiaj: wnioski od bezrobotnych zmalały w marcu o 20,7 tys., stopa bezrobocia w lutym wyniosła 5,6 proc., a tygodniowa dynamika wynagrodzeń, którą obrazuje średnia 3-miesięczna wyniosła 1,7 proc. r/r). Na funta wpływ mają też sondaże, które deprecjonują znaczenie UKIP, chociaż utworzenie koalicji po 7 maja wcale nie będzie takie łatwe, chociażby biorąc pod uwagę ogromne znaczenie nacjonalistów w Szkocji. Wreszcie dolar mocno traci też względem euro. Na wykresie EUR/USD widać, że pomału zbliżamy się w okolice 1,0862, które stanowi linia szyi potencjalnej formacji RGR, która zaczyna tracić na znaczeniu. Jeżeli rejon ten zostanie naruszony, to perspektywa spadku poniżej marcowego szczytu na 1,0461 będzie nikła.

Świetną końcówkę tygodnia ma GBP/USD, który powrócił ponad poziom 1,50, łamiąc jednocześnie mocny opór na 1,4950. To teraz będzie mocne wsparcie. Najbliższy opór to okolice 1,5130. Wykres przebiegu stóp zwrotu par z funtem za ostatnie 10 dni pokazuje, jaką pracę wykonał w ostatnich dniach GBP/USD. Równie ciekawie wyglądają przebiegi z GBP/JPY. Tu wsparciem jest też ogólna słabość JPY – rynek nie jest pewien, co może zobaczyć ze strony Banku Japonii podczas posiedzenia 30 kwietnia.