- Ten zbiór daje obraz działania międzynarodowej, wpływowej korporacji – mówił Julian Assange, redaktor naczelny portalu WikiLeaks – Naszą misją jest upewnienie się, że dokumenty pozostaną dostępne. Należą do domeny publicznej - uważa. Wśród opublikowanych danych są między innymi dane osobowe oraz adresy e-mail pracowników firmy.  W wypowiedzi dla Bloomberga Sony zwraca uwagę, że, wbrew stanowisku WikiLeaks, takie informacje nie powinny „należeć do domeny publicznej”.

Czytaj także:

Sony padło ofiarą ataku Hamerskiego w zeszłym roku, podczas przygotowywania filmu „Wywiad ze Słońcem Narodu”, satyrze komedii o północnokoreańskim dyktatorze. Materiały po raz pierwszy udostępniła grupa hakerów „Strażnicy Pokoju” najprawdopodobniej powiązana z Koreą Północną, choć Pjongjang zaprzecza, by istniało jakiekolwiek powiązanie.

Publikację materiałów potępiło zarówno Sony jak i Motion Picture Assoctiation of America, zrzeszenie wytwórni z Hollywoodu. Sony zapowiada „walkę o prywatność i bezpieczeństwo swoich ponad 6 tysięcy pracowników”.