Zmniejszyłoby to uzależnienie tych państw od rosyjskiego gazu, a także połączyłoby je z gazowym systemem Unii Europejskiej.

Mamy nadzieję, że premier Polski Ewa Kopacz zwróci uwagę na finansowanie projektu mającego duże znaczenie dla 4 państw - powiedział dziennikarzom szef litewskiego rządu Algirdas Butkeviczius. Wstępny koszt budowy gazowego interkonektora to 558 milionów euro.

Premierzy Litwy, Łotwy i Estonii podkreślają w liście do Ewy Kopacz i szefa Komisji Europejskiej, że w obecnej "sytuacji geopolitycznej w Europie" bliska współpraca i koordynacja działań wśród krajów jest kluczowa. Troje polityków wezwało Warszawę "do podjęcia wszelkich możliwych kroków, aby przyspieszyć proces finalizacji umowy z Komisją Europejską".

Premierzy państw bałtyckich liczą, że rozwiązanie w sprawie GIPL uda się znaleźć do połowy maja. Jednak według AFP, która cytuje anonimowego litewskiego urzędnika, Wilno obawia się, że Warszawa może celowo opóźniać realizację projektu, by zapewnić sobie większe finansowanie z Unii Europejskiej.

Przetarg na projekt gazociągu na Litwie ogłosiła spółka Amber Grid. Rurociąg ma zostać zbudowany przed końcem 2019 roku, a jego długość na Litwie ma wynosić 170 kilometrów.

List dotarł już do Brukseli, potwierdziła Polskiemu Radiu rzeczniczka Komisja Europejskiej.

>>> Polecamy: Ateny czeka bankructwo? Niemcy wydały wyrok na Grecję