Wyzwania globalnej gospodarki. Nowe rynki, nowe kierunki – to jedna z ważniejszych debat pierwszego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Podczas dyskusji Nkosazana Clarice Dlamini-Zuma, przewodnicząca Unii Afrykańskiej, stwierdziła, że jej kontynent to miejsce z potencjałem do rozwoju biznesu, na którym coraz lepiej radzą sobie polscy przedsiębiorcy. Przykład: otwierana w przyszłym miesiącu fabryka opon samochodowych w Etiopii. – Afryka była przez wieki kontynentem beznadziei. Ale teraz jest to miejsce nowych możliwości. Tutaj żyje 1 mld ludzi, a 70 proc. z nich ma mniej niż 35 lat. Klasa średnia liczy 300 mln, ta liczba będzie rosnąć. Z 15 do 22 proc. PKB wzrosły inwestycje w Afryce od 2000 r. Mamy 50 miast, które liczą ponad 1 mln ludności, do 2050 r. przybędzie jeszcze 35 kolejnych – wyliczała.

– 150 lat temu w Afryce trwała walka o zasoby i terytoria. Dziś to ogromny potencjał: 6 z 10 najszybciej rozwijających się gospodarek świata leży w Afryce – potwierdził Kiprono Kittony, prezes Kenijskiej Izby Handlu i Przemysłu. Chińczycy już są w Afryce wszędzie, np. dostarczają kapitał, budują infrastrukturę i zyskują dostęp do surowców.

– Przespaliśmy Afrykę. Kraje europejskie obawiały się ryzyka prowadzenia biznesu. To ryzyko podjął rząd chiński, który teraz na tym wygrywa – mówił Herbert Wirth, prezes KGHM Polska Miedź. – Polska miała atut afrykańskiej sympatii do byłych demoludów, którego nie wykorzystaliśmy – przyznał. Ale podejście do Afryki się zmienia. Przykład: inwestycje Grupy Azoty w Senegalu i zaangażowanie na Czarnym Lądzie Jana Kulczyka. – KGHM z zainteresowaniem patrzy na Angolę, Namibię i Botswanę – ujawnił Wirth.

Wicepremier Janusz Piechociński podkreślił, że polski rząd dostrzega możliwości inwestycyjne w Afryce i wspiera firmy na tym kierunku eksportowym. Przy okazji wymienił bariery towarzyszące dzisiejszemu globalnemu biznesowi. – Brakuje nam zaufania. Światowe instytucje, jak ONZ, WHO, G20, nie odgrywają swojej roli. Od kiedy przez świat przetoczyło się ekonomiczne tsunami kryzysu, coś się w światowym ładzie rozsypało – skwitował minister gospodarki.

Do tego wątku nawiązał Herbert Wirth, mówiąc o globalnej firmie KGHM. – Zaufanie jest fundamentem długoterminowego biznesu pod każdą szerokością geograficzną. Jego odbudowa to pierwsze wyzwanie. Konieczne jest znalezienie kompromisu między innowacyjnością i wzrostem produktywności a erozją miejsc pracy. Bez tego nie uda się zlikwidować nawisu biedy – podkreślił.

– Nie zawsze trzeba patrzeć na rynki odległe, najpierw lepiej się zastanowić, jak poradzić sobie na rynkach sąsiednich. Atutem Polski jest fakt, że jej głównym partnerem handlowym są Niemcy, które świetnie radzą sobie w globalnej gospodarce. Polska podłącza się do tego łańcucha dostaw – podkreślił Mark Cliffe, główny ekonomista z Grupy ING. Jego zdaniem region Europy Środkowo-Wschodniej rozwija się stosunkowo szybko. A pomagają w tym modernizująca się infrastruktura i transport, które pozwalają lepiej podłączyć się do sąsiadów. W tym też upatrywał szansy Adam Purwin, prezes Grupy PKP Cargo, drugiej największej w Unii kolejowej firmy przewozowej cargo. – Biznes logistyczny jest stworzony, żeby go prowadzić w sposób globalny, ponad granicami. Polska leży w miejscu krzyżowania się szlaków handlowych. Nastał czas myślenia w kategoriach korytarzy transportowych i branż, a nie państw narodowych – stwierdził. Jak podkreślił, jego grupa jest operatorem połączenia kolejowego z Chin. Pół żartem, pół serio powiedział też do siedzącego obok prezesa Wirtha, że nie widzi przyczyn, dla których PKP Cargo nie miałoby obsługiwać transportów w Chile dla KGHM.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że z gospodarczego punktów widzenia Europa jest niewielka. Takie kraje jak np. Polska i Portugalia nie mogą być obecne wszędzie. Jak radzić sobie w tej sytuacji? – Musimy w inteligentny sposób korzystać z kapitału ludzkiego, bo to jest nasza europejska przewaga. Poza tym przepracowaliśmy wielką lekcję przekształceń w Europie Wschodniej. Mamy gigantyczne doświadczenie w pobudzaniu wzrostu. A te nasze doświadczenia mogą wykorzystać szybko rosnące gospodarki, np. afrykańska – zakończył główny ekonomista z Grupy ING.