Tak wynika z informacji przekazanych przez Brukselę.

Porozumienie handlowe między Unią a Ukrainą to najważniejsza część umowy stowarzyszeniowej, ale jego wdrożenie odłożono do początku przyszłego roku ze względu na zastrzeżenia Moskwy.

Wczoraj i dziś eksperci Komisji, Rosji i Ukrainy odbyli konsultacje techniczne w tej sprawie. „Wszystkie zastrzeżenia podniesione przez stronę rosyjską zostały omówione podczas tych dwóch dni rozmów i wszystkie strony przedstawiły swoje stanowiska i zgodziły się, aby przenieść konsultacje na poziom polityczny” - powiedział rzecznik Komisji ds. handlu Daniel Rosario. Jak dodał, Komisja Europejska zaproponowała, aby część zastrzeżeń, jakie ma strona rosyjska, rozwiać wykorzystując elastyczność przepisów zawartych w umowie o wolnym handlu.

„Jesteśmy także gotowi do zastosowania środków służących budowie zaufania, równolegle z wprowadzeniem w życie porozumienia” - powiedział Rosario.

Komisja Europejska od początku bardzo wyraźnie podkreślała, że zmiany w umowie z Ukrainą - jakie chciała wymusić Rosja - nie są planowane, a nawet jeśli do nich dojdzie, to mogą być wprowadzone tylko za zgodą Brukseli i Kijowa, a nie Moskwy.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie rozmowy ministrów Rosji, Ukrainy i unijnej komisarz ds. handlu mogłyby się odbyć. 

>>> Czytaj też: Te projekty paliwowe zapewnią Polsce niezależność energetyczną