Nawet brytyjski funt jest dzisiaj do dolara stosunkowo mocny, pomimo rozczarowującego odczytu PKB na Wyspach.

Dolar amerykański przez większość dzisiejszego dnia był najsłabszą walutą wśród grupy walut G10. Traci on m.in. poprzez mieszane nastroje inwestorów, co do jutrzejszego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku. Podczas marcowego posiedzenia Komitet zdecydował na usunięcie z komunikatu słowa "patient", które oznaczało cierpliwość w przypadku terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych od lat. Usunięte tego słowa może oznaczać, że stopy zostaną podniesione najwcześniej w czerwcu tego roku. Sama szefowa Fed Yellen mówiła jednak, że będzie to zależało od danych makroekonomicznych z amerykańskiej gospodarki. Te jednak w ostatnim czasie nie należały do najlepszych, co od kilku tygodni powoduje odejście inwestorów od amerykańskiego dolara. Jednak do kluczowego czerwcowego posiedzenia dzieli nas jeszcze to jutrzejsze: bez publikacji dot-chartu, prognoz makro oraz konferencji Yellen. Z drugiej jednak strony należy doszukiwać się ewentualnych zmian języka w komunikacie. Jeśli członkowie FOMC zwrócą uwagę na pogorszenie się danych nie mówiąc o jednorazowych czynnikach może to oznaczać przesunięcie podwyżki w czasie, co spowoduje oczywiście wyprzedaż amerykańskiego dolara. Z drugiej strony brak istotnych zmian powinien nieco wspomóc ostatnio wyprzedawanego dolara. Słabość amerykańskiej waluty została dzisiaj spotęgowana przez odczyt indeksu zaufania konsumentów przygotowywany przez Conference Board. Spadł on do poziomu 95,2, pomimo oczekiwań, iż wzrośnie on do poziomu 102,2. Indeks ten znalazł się w styczniu na poziomach notowanych przed ostatnim kryzysem finansowych z 2007 roku.

Pomimo gorszego od oczekiwań odczytu PKB w Wielkiej Brytanii, które powiększyło się w pierwszym kwartale o 2,4% w porównaniu do zeszłego roku, co było lekko poniżej rynkowego konsensusu zakładającego 2,6% r/r oraz znacząco poniżej odczyty czwartego kwartału 2014 roku: 3,0% r/r. Dane te mogą negatywnie wpłynąć na poparcie obecnie rządzącej Partii Konserwatystów w Wielkiej Brytanii, pomimo zapewnień premiera Camerona, że dane w dalszym ciągu wskazują na solidny wzrost.

Zaś najmocniejszą walutą dzisiejszego dnia był dolar australijski, który zyskiwał po rzekomej wypowiedzi szefa RBA, że obecna stopa bezrobocia w Australii jest na "zdrowym" poziomie. Później agencje informacyjne sprostowały, że Stevens nic takiego nie powiedział. AUD jednak pozostał mocny, a kolejny wzrost cen rud żelaza do niemalże poziomu 60 USD za tonę podtrzymał dobre nastroje wśród kupujących "aussiego".

Przed godziną 18:00 polski złoty jest raczej stabilny lekko tracąc do euro, ale zyskując sporo wobec dolara. Para EURPLN w ostatnich dniach oscyluje w pobliżu okrągłego poziomu 4,0000, co może świadczyć o wyczerpaniu się potencjały spadkowego dla pary. O godzinie 17:40 za dolara płaciliśmy 3,6437 zł, za euro: 3,9992 zł, za funta: 5,5825 zł oraz za franka: 3,8231 zł.