Złoto w dół po komunikacie FOMC

We wczorajszym komunikacie po posiedzeniu FOMC nie zawarto żadnych informacji, które dałyby definitywną odpowiedź na pytanie, kiedy można spodziewać się podwyżki stóp procentowych w USA. Fed nie wykluczył czerwcowego podniesienia stóp, dając do zrozumienia, że ostatnie rozczarowujące dane makro ze Stanów Zjednoczonych uznaje za jedynie przejściowy problem. Jednak z drugiej strony, Fed nie wykluczył także, że do podwyżki dojdzie później.

W rezultacie, spora część inwestorów pozostała przy swojej dotychczasowej opinii, że najbardziej prawdopodobny termin podwyżki to tegoroczna jesień. Na fali tych przekonań spadła wartość amerykańskiego dolara.

Co ciekawe, przecenę dolara praktycznie zignorowali inwestorzy na rynku złota. Wczoraj cena tego kruszcu spadła o 0,6%, całkowicie ignorując sprzyjającą sytuację na rynkach walutowych. Nie jest to jednak niezrozumiałe, biorąc pod uwagę sytuację na rynku złota w ciągu ostatnich dni. Podczas sesji w poniedziałek i wtorek inwestorzy na rynku złota masowo ustawiali się właśnie pod scenariusz osłabienia dolara, likwidując zawarte wcześniej krótkie pozycje. To doprowadziło do silnej zwyżki cen złota na początku tego tygodnia. W ten sposób efekt osłabienia dolara został już wcześniej zdyskontowany.

Dzisiaj rano cena złota kontynuuje ruch w dół i obecnie porusza się tuż powyżej poziomu 1200 USD za uncję. To właśnie ta psychologiczna bariera jest najbliższym wsparciem dla cen złota – jej pokonanie z powrotem otworzy notowaniom tego kruszcu drogę do spadków.

Popyt przemysłowy na srebro najwyższy od 10 lat?

Z kolei w przypadku srebra, poniedziałkowo-wtorkowy wzrost doprowadził ceny tego kruszcu do poziomu technicznego oporu w okolicach 16,60-16,65 USD za uncję. Wczoraj notowania srebra spadły o niecałe 0,3%, a dzisiaj delikatnie rosną.

Strona popytowa na rynku srebra jest silniejsza od tej na rynku złota. Może to wynikać ze sprzyjających bykom informacji, które pojawiły się wczoraj. A mianowicie, nowojorska CPM Group oceniła, że w 2015 roku popyt na srebro ze strony przemysłu jubilerskiego, a także producentów baterii i paneli słonecznych, wzrośnie do najwyższego poziomu od 10 lat.

Warto jednak pamiętać, że cena srebra jest w dużej mierze uzależniona od notowań złota, a popyt na ten kruszec jest generowany nie tylko przez przemysł, lecz także przez inwestorów.

Wzrost zapasów ropy mniejszy od oczekiwań

Z kolei liderem wczorajszych wzrostów były notowania amerykańskiej ropy WTI, które wzrosły o 2,8%. W przypadku tego surowca, stronie popytowej sprzyjał nie tylko słabszy dolar, lecz także dane dotyczące zapasów, jakie wczoraj pokazał amerykański Departament Energii (DoE).

W raporcie DoE podano bowiem, że w minionym tygodniu zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 1,9 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 2,3 mln baryłek. Inwestorzy odczytali to jako optymistyczny sygnał, świadczący o tym, że dynamika wzrostu zapasów ropy w USA się zmniejsza. 

Tak czy inaczej, nie zmienia to faktu, że zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych wzrosły już szesnasty raz z rzędu i obecnie znajdują się na historycznych rekordach. Ten fakt powinien powstrzymywać cenę ropy WTI od większych wzrostów. Najbliższy poziom technicznego oporu to okolice 60 USD za baryłkę – na fali optymizmu mogą być one osiągnięte już w najbliższych dniach, jednak dalsze wzrosty będą wymagać większego wsparcia fundamentalnego.