Według unijnego urzędnika wypowiadającego się dla PAP nie wyznaczono sztywnego terminu, w którym powinno dojść do porozumienia miedzy instytucjami reprezentującymi wierzycieli a greckim rządem. Jednak dodał, że jeżeli nie uda się dogadać do początku czerwca, to sytuacja może stać się "bardzo napięta, żeby nie powiedzieć - ekstremalnie trudna".

> > > Czytaj także: Grecja się zbroi mimo długu

- Ministrowie podsumują, jak wygląda sytuacja, na podstawie relacji instytucji: Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego  - powiedział urzędnik dziennikarzom - Jesteśmy jeszcze dość daleko od sytuacji, w której można by powiedzieć, że ostateczne porozumienie jest w zasięgu wzroku - dodał.

Reformy albo upadek

Prowadzone od końca lutego negocjacje między lewicowym rządem w Atenach a instytucjami reprezentującymi wierzycieli dotyczą wypłacenia Grecji ostatniej transzy z drugiego programu pomocy w wysokości 7,2 mld euro, bez której temu państwu grozi niewypłacalność. Warunkiem udzielenia pomocy jest uzgodnienie listy reform, które przeprowadzić mają Grecy. Początkowo zakładano, ze porozumienia zostanie wypracowane do końca kwietnia.

> > > Czytaj także: Grecja dotrzymała słowa. Rata pożyczki spłacona

W piątek premier Grecji Aleksis Cipras, który na początku roku doszedł do władzy, obiecując złagodzenie warunków pomocy dla Grecji, powiedział, że spodziewa się rychłego i korzystnego dla obu stron porozumienia. Jak podaje Reuters, rząd w Atenach zaznacza, że nie przekroczy pewnych "czerwonych linii", np. nie zgodzi się na dalsze cięcia emerytur czy wprowadzenie przepisów ułatwiających zwolnienia pracowników w sektorze prywatnym.

> > > Czytaj także: Grecja bliżej Rosji

W czwartek grecki parlament przyjął ustawę umożliwiającą ponowne zatrudnienie w sektorze publicznym około czterech tysięcy osób, które zostały zwolnione w ramach polityki zaciskania pasa, będącej warunkiem międzynarodowej pomocy dla Aten.