Choć w latach 2006-2014 całkowite zadłużenie polskich gospodarstwo domowych z tytułu kredytów hipotecznych wzrosło prawie pięciokrotnie (z 78 mld zł do 350 mld zł), to na tle innych krajów Unii Europejskiej nadal mamy bardzo mało kredytów. Wg danych Europejskiego Banku Centralnego i Eurostatu, zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów hipotecznych stanowi obecnie w Polsce 21,7 proc. produktu krajowego brutto, przy unijnej średniej na poziomie niemal 44 proc. Patrząc na to od drugiej strony, na Polaka przypada średnio 2,3 tys. euro kredytu hipotecznego, podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii jest to 48,5 tys. euro, a w Danii ponad 50 tys. euro.

Wskaźnik zadłużenia hipotecznego w relacji do PKB niezmiennie w Polsce rośnie, jeszcze w 2010 r. było to mniej niż 18 proc., a w 2012 równe 20 proc., by po pierwszym kwartale 2015 r. dojść do 21,7 proc. Z 28 krajów unijnych w ośmiu wskaźnik ten jest niższy, w pozostałych 19 państwach jest wyższy. Pod względem kwotowego zadłużenia na mieszkańca Polska jest w UE na 22. miejscu.

Zadłużenie podobne do sąsiadów

21 proc. PKB to wartość podobna do tej w Chorwacji, Łotwie, Czechach, Włoszech i Słowacji. Najbardziej zadłużonym społeczeństwem są Duńczycy. Ich łączne saldo kredytów hipotecznych to obecnie prawie 110 proc. PKB. Jest to jednak sytuacja wyjątkowa, bo w kraju tym istnieje model rynkowy zupełnie inny niż w pozostałych. Bazuje on na sekurytyzacji kredytów za pomocą listów zastawnych. Dane dla Danii należy więc traktować raczej jako ciekawostkę. Wielka Brytania, Cypr, Szwecja i Holandia mają wskaźnik hipotecznego zadłużenia przekraczający 60 proc., czyli trzy razy większy niż Polska.

Przyjrzenie się unijnym statystykom pokazuje, że większość krajów, które do Unii wstąpiły w 2004 r. lub później ma mniejsze zadłużenie hipoteczne niż państwa „starej Unii”. Najmniej zadłużonym narodem są Rumuni, tam stosunek salda kredytów hipotecznych do produktu krajowego brutto wynosi zaledwie 6,9 proc. – jest to jedyny kraj UE, w którym wskaźnik ten jest niższy od 10 proc.

Gdy jednak spojrzeć poza Europę to znaleźć można kraje, w którym poziom zakredytowania obywateli jest jeszcze niższy. W Argentynie czy Filipinach mało kto korzysta z kredytów hipotecznych i poziom zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych nie przekracza kilku procent PKB.

6,1 bln euro w kredytach

Łącznie, na koniec pierwszego kwartału 2015 r. mieszkańcy 28 krajów Unii Europejskiej byli z tytułu kredytów mieszkaniowych winni bankom 6,1 bln euro. To o 4,3 proc. więcej niż przed rokiem. Najwięcej kredytów mają w portfelach Brytyjczycy (1,48 bln euro), Niemcy (1,05 bln euro) i Francuzi (0,86 bln euro). Na te trzy kraje przypada 56 proc. zadłużenia mieszkaniowego całej Unii Europejskiej. Przez ostatni rok największy wzrost wartości zadłużenia z tytułu hipotek zanotowano w Belgii (21,7 proc.), Wielkiej Brytanii (16,3 proc.) i Słowacji (13,8 proc.). W dziesięciu Państwach wartość ta spadła, najbardziej w Irlandii (o 7,1 proc.), na Łotwie (o 5,6 proc.) i na Węgrzech (5,1 proc.).

>>> Polecamy: Czy inwestycja w dwa mieszkania w Polsce opłaca się?