To nie będzie łatwe zadanie. W wyniku przejęcia banku BGŻ przez francuskiego giganta – BNP Paribas, powstanie jedna z największych instytucji finansowych na naszym rynku. Tym samym spełni się marzenie francuskiej centrali, która z założenia w krajach, w których działa, chce mieć znaczącą pozycję rynkową. A o banku BNP Paribas przed zakupem BGŻ nie można było raczej tego powiedzieć.

Teraz, gdy awansuje do pierwszej dziesiątki banków w Polsce, francuskie ambicje się spełnią. Rodzi to jednak konsekwencje dla Tomasza Bogusa, który pod koniec kwietnia został powołany na stanowisko prezesa połączonego banku i zastąpi na tym stanowisku legendę polskiej bankowości, czyli Józefa Wancera. Spółka matka nowego banku będzie zapewne oczekiwać, że pod kierownictwem Bogusa fuzja przebiegnie szybko i sprawnie, a nowy bank wkrótce skoncentruje się na zdobywaniu nowych klientów, a nie przenoszeniu dotychczasowych.

>>> Czytaj też: Fuzja BGŻ i BNP Paribas Bank Polska. Zyski banków lecą w dół

Bogus najlepiej zna się właśnie na tym pierwszym. Przez ostatnie pięć lat szefował Bankowi Pocztowemu, który za jego prezesury zasłynął z tego, że zawsze był w czołówce instytucji otwierających najwięcej nowych rachunków osobistych. Dzięki temu w krótkim czasie ich liczbę udało się zwiększyć z 300 do ponad 800 tys., a bank z roli outsidera w tym zakresie awansował, jeżeli nie do pierwszej ligi, to przynajmniej osiągnął czołową pozycję w drugiej.

Zresztą przygoda Bogusa z Pocztowym również nie była łatwa z powodów ambicji właścicieli. Większościowym udziałowcem tego banku jest Poczta Polska, która pod kierownictwem Jerzego Jóźkowiaka nadała współpracy z bankiem znaczenie strategiczne. Szef Poczty chce, aby coraz więcej przychodów spółki generowane było dzięki sprzedaży produktów finansowych banku. A to nie było w smak PKO BP, czyli drugiemu udziałowcowi Pocztowego. PKO obawiał się zapewne, że Bank Pocztowy, silny w mniejszych ośrodkach, stanowić będzie konkurencję dla oferty samego PKO BP. Złożył więc Poczcie propozycję odkupienia od niej udziałów Pocztowego, na co ta oczywiście nie mogła się zgodzić. Pat trwał kilka lat, w trakcie których Bogus musiał zarządzać bankiem, który cierpiał na chroniczny brak kapitału. Wymusiło to kompletną zmianę strategii i utrudniało rozwój.

Zanim trafił do Banku Pocztowego, Tomasz Bogus pracował w mBanku. Sam pochodzi z okolic Łodzi. Studiował prawo na Uniwersytecie Łódzkim. Nic więc dziwnego, że jako bankier związał się z instytucją, która również narodziła się w tym mieście. Pracował tu od 2001 r., m.in. jako dyrektor w obszarze bankowości korporacyjnej. Wcześniej pracował w banku Austria Creditanstalt – kierował jego łódzkim oddziałem. Karierę w bankowości zaczynał w Powszechnym Banku Gospodarczym, który również miał centralę w Łodzi.

W swojej karierze zawodowej ma także epizod związany z dziennikarstwem. Będąc jeszcze na studiach, pracował w łódzkim akademickim radiu ACR Kiks. W Łodzi poznał także wielu późniejszych współpracowników, m.in. Szymona Miderę. Pracował z nim w mBanku, a później w Banku Pocztowym. Teraz to właśnie Midera przejął po Bogusie fotel prezesa Banku Pocztowego, przed którym rysują się już lepsze perspektywy niż za prezesury Bogusa. Właściciele wreszcie się dogadali, a bank zapowiada debiut na warszawskiej giełdzie.

>>> Czytaj więcej: Tomasz Bogus został nowym prezesem BGŻ BNP Paribas