Globalny popyt na złoto spadł w tym czasie o 1 proc. rok do roku i wyniósł 1079,3 t. Średnia cena uncji złota uplasowała się na poziomie 1218,5 USD.

Globalny rynek złota zachował umiarkowaną równowagę, jednak lokalnie złoto spotkało się z pewnymi wyzwaniami, jak ekonomiczne spowolnienie w Chinach czy niemal rekordowe ceny metalu w Turcji, wywołane spadkiem kursu lokalnej waluty. Wzrosty w jednej części świata (głównie w Indiach, Stanach Zjednoczonych i na małych rynkach w południowo-wschodniej Azji) niwelowane były przez spadki w innych regionach, przede wszystkim w Chinach, Turcji, Rosji i na Środkowym Wschodzie.

Podobne zróżnicowanie obserwowaliśmy także na poziomie poszczególnych sektorów rynku złota. Napływy do funduszy ETF (25,7 t) - pierwsze od 2012 roku - poskutkowały pozytywnym wynikiem sektora inwestycyjnego, który względem pierwszego kwartału 2014 roku odnotował całkowity wzrost rzędu 4 proc. Popyt na złote sztabki i monety uległ jednak w tym czasie presji na części rynków, notując 10-procentowy spadek. Wzmacniające się rynki akcji w Indiach i Chinach oraz realizacja zysków w Turcji i Japonii, wyraźnie odbiły się na globalnych wynikach sprzedaży. - Popyt inwestycyjny na fizyczne złoto wciąż utrzymuje się jednak powyżej poziomu sprzed kryzysu, a popyt na złote sztabki i monety na rynku europejskim odnotował w minionym kwartale aż 16-procentowy wzrost - podkreśla Paweł Żuk, główny analityk Mennicy Złota.

Całkowity popyt na złoto, w zestawieniu z pierwszym kwartałem roku ubiegłego, zmniejszył się także w wyniku 3-procentowego spadku popytu na złotą biżuterię, który wyniósł 600,8 t. Najgorsze wyniki odnotowały na tym polu Chiny, gdzie zakupy biżuterii w ujęciu rok do roku spadły aż o 10 proc. należy jednak wziąć poprawkę na fakt, że wynik ten otrzymuje się w zestawieniu z rekordowym pierwszym kwartałem 2014 roku. I znów - także w przypadku biżuterii - widać wspomniane regionalne zróżnicowanie, bo podczas gdy Chiny notowały spadki, w Indiach nastąpił 22-procentowy wzrost.

>>> Polecamy: Ceny miedzi na giełdach bez zmian. Inwestorzy czekają na dane z USA

Banki centralne na zakupach

Zakupy złota przez banki centralne utrzymały się na tym samym poziomie co rok wcześniej i w pierwszym kwartale wyniosły 119,4 t. Oznacza to, że instytucje te już przez siedemnaście kwartałów z rzędu kupują więcej złota, niż go sprzedają. Największych zakupów dokonały Rosja (ponad 30 t), Kazachstan (6,6 t), Białoruś (2,1 t) i Malezja (1,2 t). Sprzedaż kruszcu przez banki wyniosła 8,5 t, za większość z czego odpowiadał Salwador.

Popyt technologiczny na złoto spadł w pierwszym kwartale o 2 proc. i wyniósł 80,4 t, co jest najniższym kwartalnym wynikiem w historii danych WGC. Spadek ten wynika głównie z zastępowania złota innymi, tańszymi metalami.

Po stronie podażowej, złoto nie zanotowało w pierwszym kwartale istotnych zmian, kończąc go z wynikiem 1089,2 t. Wydobycie wzrosło rok do roku o 2 proc. i wyniosło 729,2 t., a wzrost ten jest przede wszystkim wynikiem efektywnej pracy kopalni w Mongolii, Ameryce Północnej i Argentynie. Co istotne, w porównaniu z kwartałem poprzednim, wydobycie zanotowało jednak ponad 11-procentowy spadek.

W ujęciu rocznym, odzyskiwanie złota z rynku wtórnego spadło o 3 proc. i wyniosło 355,1 t. Wynik ten, jak i w poprzednich kwartałach, jest konsekwencją „wysychania” rynków zachodnich. Konsumenci z rejonów azjatyckich kierują się zaś przede wszystkim ceną, a ta nie zachęca ich jeszcze wystarczająco do znaczącej sprzedaży. Inaczej było np. w Turcji, gdzie w lokalnej walucie złoto osiągnęło w minionym kwartale niemal rekordowe poziomy, a obywatele masowo zaczęli realizować zyski.

Polscy inwestorzy z kolei najsilniej skorzystali na osłabieniu złotówki względem głównych walut świata. - Żółty metal nie tylko skutecznie ochronił ich kapitał, ale pozwolił też solidnie zarobić. W wyniku styczniowych wahań cen kruszcu i umacniającego się dolara, w ciągu zaledwie trzech tygodni cena wzrosła z poziomu ok. 4200 zł za uncję do ponad 4800 zł, pozwalając na realizację zysku rzędu blisko 15 proc. - podsumowuje Żuk. 

>>> Czytaj też: Uniezależniamy się od dostaw z Rosji. Ropa z importu zaleje Polskę