Wartość wsparcia wyniosła 78 miliardów euro.

Monika Kurtek przypomina, że sytuacja ekonomiczna Portugalii była bardzo zła i kraj musiał skorzystać z międzynarodowej pomocy, która nie była jednak bezwarunkowa. W ramach reform zdecydowano się między innymi na podniesienie podatków, zmrożono wynagrodzenia w budżetówce, sprywatyzowano firmy energetyczne i świadczące usługi pocztowe.

Ekonomistka podkreśla, że pieniądze zostały dobrze wykorzystane, jednak Lizbona wciąż ma dużo do zrobienia. Problemem jest zwłaszcza duże zadłużenie kraju.

Rok temu, jako trzeci kraj strefy euro, po Irlandii i Hiszpanii, Portugalia zrezygnowała z przedłużania programu pomocowego. Obecnie ten kraj jest przez międzynarodowych inwestorów uznawany za bezpieczny i wypłacalny.

>>> Czytaj też: Bańka długu na świecie musi w końcu pęknąć. Czeka nas kolejny krach finansowy