Andrzej Duda, PAP/Stanisław Rozpędzik

Andrzej Duda, PAP/Stanisław Rozpędzik

źródło: PAP / Stanisław Rozpędzik

Andrzej Duda przekonywał, że jego prezydentura będzie otwarta na protestujące grupy społeczne. Akcentował konieczność zasypania podziałów i budowania jedności, którą ma uosabiać prezydent. Kandydat PiS zaznaczał, że Polska Żegluga Bałtycka powinna pozostać "w polskich rękach". 

W ocenie Andrzeja Dudy, trzeba stawiać na rodzime, małe przedsiębiorstwa. "Jestem zwolennikiem tego, żeby wreszcie była doceniona polska przedsiębiorczość. Nie stwarzajmy takich warunków, że w porównaniu ze swoimi obrotami rocznymi, wielkie sieci supermarketów płacą grosze podatków w Polsce, bo mają rozbuchane pozorne koszty, a rodzime przedsiębiorstwa nie są w stanie unieść tego ciężaru" - wyliczał polityk. 

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta podkreślał, że Bronisław Komorowski nigdy nie powinien zgadzać się na podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia. "Mimo wniosku o referendum w tej sprawie i protestów społecznych złamano w ten sposób obietnice wyborcze - twierdzi Duda. Przypomina, że urzędujący prezydent w 2010 roku w kampanii mówił, że nie jest zwolennikiem obligatoryjnego podwyższenia wieku emerytalnego. Również jego partyjny kolega - Donald Tusk w 2011 roku mówił, że PO nie podniesie wieku emerytalnego" - mówił Andrzej Duda.

Kandydat zapowiedział również, że jako prezydent szybko złoży projekt ustawy podwyższającej kwotę wolną od podatku do 8 tysięcy złotych. Obecnie wynosi ona nieco ponad 3 tysiące.