Aresztowano 54 osoby: Serbów, Kolumbijczyków, Hiszpanów i Marokańczyka. Szajka chciała też wymusić na nielegalnym imigrancie sprzedanie nerki. Oferowała mu 6 tysięcy euro.

Mężczyźnie miano powiedzieć, że chodzi jedynie o transfuzję krwi. Kiedy zorientował się, że miałby oddać nerkę, zrezygnował z transakcji. Wtedy został porwany i pobity. Okazało się, że nerka miała być przeszczepiona synowi szefa bandy, którą od dwóch lat usiłowała rozpracować policja z Hiszpanii i Niemiec. "Przy współpracy z Narodową Organizacją do spraw Transplantacji uniemożliwiliśmy dokonanie przeszczepu" - poinformował dyrektor generalny policji Ignacio Cosido.

Członkowie organizacji przestępczej mieszkali pod Tarragoną. Do kradzieży wykorzystywali nastoletnie dziewczyny z Serbii. Podobno za każdą z nich bandyci zapłacili rodzicom 100 tysięcy euro.

Banda działała od 2006 roku. Dokonane przez nią kradzieże są szacowane na dziesiątki milionów euro. 

>>> Czytaj też: Rzeź na rynku obligacji. To zwiastuje przyszłe kłopoty