Rosyjski resort obrony przyznaje, że obaj zatrzymani w przeszłości służyli w armii, ale obecnie nic ich z nią nie łączy.

Przedstawiciel Ministerstwa Obrony generał Igor Konaszenkow nazywa działania ukraińskich służb „widowiskiem” i apeluje, aby wypuszczono obu zatrzymanych. Według niego, obaj Rosjanie są zmuszani torturami do składania zeznań obciążających ich kraj. Konaszenkow dodał, że w obronie zatrzymanych wystąpił związek byłych komandosów.

Zauważył również, że często na terytorium Rosji zatrzymywani są ukraińscy żołnierze, którzy po udzieleniu pomocy mogą wrócić do swoich bliskich. „Liczymy na wdzięczność i rozsądek strony ukraińskiej w sprawie naszych obywateli” - podkreśla Konaszenkow.

Wcześniej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że w Donbasie nie ma rosyjskich żołnierzy, a pytania w sprawie zatrzymanych należy kierować do resortu obrony.

Moskwa wielokrotnie zapewniała, że nie jest stroną konfliktu na Ukrainie, a wszystkie oskarżenia pod jej adresem są bezpodstawne. 

>>> Czytaj też: Putin przekupi Zachód? Zobacz, jak rosyjskie pieniądze nabijają kiesy zachodnich lobbystów