W jakim momencie Grecy wypłacą z banków tyle pieniędzy, że grecki system finansowy i jego banki staną się niewypłacalne? Jak długo jeszcze Grecja będzie w stanie stosować triki księgowe, aby zadowolić Międzynarodowy Fundusz Walutowy? Możemy udzielić tu pewnej konkretnej odpowiedzi.

Od lutego 2015 roku greckie banki są w coraz większym stopniu zależne od awaryjnej pomocy finansowej (ELA - Emergency Liquidity Assistance) ze strony Europejskiego Banku Centralnego (EBC), zapewniającego Atenom płynność finansową. Biorąc pod uwagę fakt, że greckie banki posiadają wystarczające zabezpieczenie, aby pokryć 95 mld euro finansowania w ramach ELA, grecki system finansowy może stracić płynność 29 maja (patrz wykres).

Oczywiście trzeba tu uczynić pewnie zastrzeżenie przy tego rodzaju przewidywaniach. Z wielu powodów. Apetyt Grecji na pieniądze z EBC może się zmniejszyć, wówczas dotarcie do górnego limitu zajmie więcej czasu. Możliwe też, że sam Europejski Bank Centralny okaże się bardziej hojny i zdecyduje się łagodniejsze potraktowanie zabezpieczeń wobec pożyczanych przez siebie pieniędzy. Równie dobrze wierzyciele Grecji mogą uznać, że uwolnią część pieniędzy w zamian za wdrożenie przez Ateny kilku reform gospodarczych.

Pamiętajmy jednak, że zapotrzebowanie na pieniądze w ramach ELA w ciągu ostatnich trzech miesięcy stale rosło, trudno wobec tego wyobrazić sobie, że nagle Grecy z powrotem zaczną wpłacać pieniądze na swoje konta. Jeśli już, to wydaje się bardziej prawdopodobne, że EBC potraktuje łagodniej kwestię zabezpieczenia dla pożyczonych pieniędzy. I choć grecki minister finansów Yanis Varoufakis stwierdził w poniedziałek, że “jesteśmy bardzo blisko porozumienia”, to urzędnicy Komisji Europejskiej nie byli już tak bardzo przekonani.

Program awaryjnej pomocy finansowej (ELA) już dziś budzi wątpliwości u co najmniej jednego z decydentów Europejskiego Banku Centralnego. „Uważam, że nie jest w porządku, gdy banki bez dostępu do rynków finansowych otrzymują pożyczki w celu sfinansowania obligacji swojego własnego kraju, który dodatkowo sam utracił dostęp do rynków finansowych” – mówił w poniedziałek dla niemieckiej gazety „Handelsblatt” szef Bundesbanku Jens Wiedmann. „Obawiam się rosnącej polityzacji banków centralnych, tak samo jak rosnących wobec nas oczekiwań” – dodał Wiedmann.

Obawy szefa Bundesbanku są uzasadnione. Gdy Grecja osiągnie matematyczny limit możliwości finansowych w ramach awaryjnej pomocy (ELA), Europejski Bank Centralny może znaleźć się w pozycji nie do obrony – jako sędzia i kat. Miejmy nadzieję, że politycy znajdą jakieś rozwiązanie, zanim to nastąpi. Do 29 maja mają jeszcze kilka dni. 

>>> Czytaj też: Wolny handel nie jest dobry dla wszystkich. Zobacz, jak rosła potęga Niemiec i jak zniszczono Grecję