Pod wpływem trwających protestów takie firmy jak Wall Mart i McDonald’s podwyższają pensje dla pracowników na najniższych stanowiskach.

Nowy prezes firmy, Steve Esterbrook zapowiada, że zamierza ustalić minimalną pensję dla pracowników na jednego dolara na godzinę wyższą niż płaca minimalna w danym stanie. Do końca 2016 roku pensje pracowników mają wzrosnąć do przynajmniej 10 dolarów na godzinę.

> > > Czytaj także: Amerykanie nie kochają już McDonald’s. Król fast-foodów traci swoją ojczyznę

Podwyżki ma otrzymać ponad 90 tys. pracowników z 1500 restauracji, którymi sieć McDonald’s zarzadza bezpośrednio. Nie będą dotyczyły pracowników 12500 lokali franczyzowych zatrudniających około 660 tys. ludzi.

Nowa polityka giganta

Według informacji telewizji AlArabija ambicją prezesa Steve’a Esterbrooka jest uproszczenie struktury firmy oraz pozbycie się niepotrzebnej kadry administracyjnej.

> > > Czytaj także: Frytki do tego? Nie tym razem. Spadają przychody McDonalds

-Prawda jest taka, że firma źle sobie radziła. Liczby nie kłamią – mówił Esterbrook.
Nowy prezes zapowiada także stopniowe zwiększanie ilości lokali działających na zasadzie franszyzy. Obecnie jest ich 81 proc.. W ciągu najbliższych czterech lat odsetek ma wzrosnąć do 90 proc.

> > > Czytaj także: Fatalne wyniki finansowe McDonald’s. Król fast-foodów nad przepaścią?

Zmiany w organizacji giganta mają przynieść oszczędności rzędu 300 milionów dolarów rocznie.