Kluczowym elementem propozycji Związku Banków Polskich były dopłaty do raty dla klientów, którzy zgodzą się na przewalutowanie po ustalonym kursie. Dopłaty do kursu miałyby pochodzić ze specjalnego funduszu, na który złożyłyby się banki i instytucje publiczne. Fundusz jednak nie powstanie.

> > > Czytaj także: Polski złoty jak frank szwajcarski i duńska korona? Grozi nam atak spekulantów

-Skoro nie ma dopłaty z zewnętrznych środków, to wspólny fundusz nie ma uzasadnienia – tłumaczy Rzeczpospolitej jeden z bankowców.

Banki zaproponowały także utworzenie funduszu oferującego zwrotną pomoc dla kredytobiorców, także tych złotówkowych, którzy mają przejściowe problemy ze spłatą, na przykład z powodu utraty pracy. Ten fundusz najprawdopodobniej powstanie.

Stresy wokół kursu

Banki mają wspólnie ustalić od jakiego kursu franka mają być uruchomione dopłaty, jednak daleko jeszcze do porozumienia. Nie została określona także maksymalna dopłata do każdego franka. Na początku tygodnia wszystko wskazywało, że graniczny kurs franka zostanie ustalony na 5 zł, a dopłata na 33 grosze, jednak do tej pory nie osiągnięto porozumienia.

> > > Czytaj także: Nowa decyzja Szwajcarskiego Banku Narodowego. Kurs franka leci w dół

Wcześniej banki odrzuciły propozycję KNF zakładającą możliwość przewalutowania kredytu oraz podzielenia się stratą wynikłą ze wzrostu kursu na pół przez bank i klienta. Banki uznały tę propozycję za zbyt kosztowną.

Niezależnie od ostatecznego rozwiązania minister finansów Mateusz Szczurek zapowiedział, że podpisze rozporządzenie w myśl którego ewentualne korzyści z restrukturyzacji zadłużenia będą zwolnione z podatku dochodowego.