Z danych Eurostatu wynika, że Europa traci na takiej absencji setki miliardów euro rocznie. Pracownik narażony na stres zawodowy średnio nie pracuje około 20-stu dni w roku.

- To także poważny problem w Polsce - przyznaje profesor Wiktor Marek Zawieska z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy.

Zestresowany pracownik po prostu częściej choruje i to na poważne dolegliwości. Chodzi głównie o choroby układu krążenia i mięśniowo-szkieletowe. Do tego dochodzą zaburzenia psychiczne, a nawet stany depresji.

W dłuższej perspektywie straty z powodu stresu w pracy ponosi cała gospodarka oraz społeczeństwo. Bo - jak tłumaczy profesor Zawieska - zestresowany pracownik ma rodzinę, do której wraca i która też cierpi z powodu jego problemów w życiu zawodowym.

- Tymczasem, stresem w pracy, jak każdym ryzykiem zawodowym, można skutecznie zarządzać - uważa psycholog medycyny pracy Wioleta Klimaszewska i dodaje, że coraz więcej firm zaczyna dostrzegać ten problem.

Duże przedsiębiorstwa wdrażają tak zwany dobrostan w pracy: motywują pracowników do odpoczynku, zdrowego stylu życia i zachowania równowagi między pracą a życiem prywatnym. Gorzej wygląda sytuacja w małych i średnich firmach, gdzie zestresowany pracownik nadal kojarzy się z nieudacznikiem.

W krajach Unii Europejskiej - także w Polsce - od ubiegłego roku trwa kampania informacyjna poświęcona problemom stresu. Hasło akcji to: "Stres w pracy? Nie, dziękuję". Wiele dużych firm zgłosiło się do różnych działań związanych z kampanią. Ostatnia akcja polegała na opracowaniu skutecznego programu dla pracowników, który pozwoli im na odstresowanie się i regenerację.

Spośród kilkudziesięciu projektów z Polski zwyciężył program wdrożony w koszalińskim oddziale Służby Więziennej. Funkcjonariusze co jakiś czas uczestniczą w tygodniowych obozach, w trakcie których uczą się, jak pokonywać stres, angażują w zajęcia sportowe lub warsztaty malarskie.

>>> Polecamy: Odpoczynek w Belgii ma swoją cenę. 510 mln euro za 3 dni pracy